Trwa walka PiS o lasy. Dlaczego? Idzie o lasy czy o kasę?


Na zdjęciu ilustracyjnym – Obchody 70-lecia Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Olsztynie. Foto: olsztyn.olsztyn.lasy.gov.pl.google.com.

Motto:
Dobro za zło niełatwo przyjmować…
(Śpiew lasów)

Świeży raport NIK z kontroli Lasów Państwowych jest nie pierwszym, a kolejnym dowodem, że zarządzane są fatalnie. Jednak to, co niedobre dla rozwoju lasów, wcale nie jest złe dla leśników i polityków PiS.

Lasy Państwowe to nad wyraz głośny temat kampanii wyborczej do parlamentu, a wcześniej prezydenckiej, a teraz jednego z pytań referendum, szczególnie ulubiony przez PiS. Dlaczego akurat partia Jarosława Kaczyńskiego wybrała sobie lasy na swoje sztandary?

Czy rzeczywiście – jak słyszymy – wymagają ogromnej troski polityków jednej partii, bo stoją przed poważnym zagrożeniem? Czy prawdą jest, że Lasy Państwowe, jak z wielkim rozmachem propagandowym nagłaśnia to PiS, mają stać się prywatne?

– Nie chcemy, żeby Lasy Państwowe stały się prywatne. To dobro ogólnonarodowe, dostępne zarówno dla biednych, jak i bogatych. Do lasu każdy może wejść, by zbierać grzyby czy jagody albo po prostu odpocząć. Nie damy sobie tego odebrać. Nie chcemy, żeby wejścia do lasu broniła tabliczka “Prywatne. Wstęp wzbroniony”. Szkopuł w tym, że nikt nie ma takich zamiarów – pisze serwisy mediów.

To jest sprawdzone i pewne: rząd PO-PSL nigdy nie występował i nie występuje z propozycją prywatyzacji Państwowego Gospodarstwa Leśnego “Lasy Państwowe”. Straszenie tym zagadnieniem to pomysł Prawa i Sprawiedliwości. Pomysł na użytek polityczny wyłącznie tej partii. Niebawem społeczeństwo ma nawet na ten temat wypowiedzieć się w referendum, dając odpowiedź na jedno z trzech pytań.

Kłopot w tym, że jest ono dziwnie lub sprytnie ogólnikowo sformułowane. Nie ma w nim słowa o prywatyzacji. Mamy za to dać odpowiedź, czy jesteśmy “Za” czy “Przeciw” “utrzymaniu dotychczasowego systemu funkcjonowania Państwowego Gospodarstwa Leśnego Lasy Państwowe”, czyli zachowania dotychczas i aktualnie obowiązującej formy zarządzania lasami. A to już zupełnie coś innego. Wielu Polaków, gdyby poznało ową formę zarządzania, byłoby jak najbardziej “przeciw”.

Wobec tego “Nie” prywatyzacji lasów oznacza, że to pytanie pozostaje tylko w rozumie, ale też “Nie” dotychczasowej formie zarządzania nimi, czyli traktowania ich jak państwo w państwie, przez partię, której przypadły w udziale w wyniku wyborów i podziału łupów partyjnych. Od ośmiu lat w lasach panuje władza PSL. W latach rządów PiS, LPR i Samoobrony – dyrektorem lasów była osoba związana z PiS. Nietrudno się domyślić, czyj namiestnik otrzymać może władzę w lasach, gdy ta partia wygra wybory.

Najnowszy raport NIK z kontroli Lasów Państwowych jest kolejnym dowodem na to, że zarządzane są fatalnie. Ale to, co fatalne, niedobre lub szkodliwe dla rozwoju lasów, wcale nie jest złe dla leśników. Wprawdzie Lasy Państwowe są państwowe, to jednak nie były traktowane tak jak inne przedsiębiorstwa państwowe, to znaczy “pensje nie zostały zamrożone, rosły nawet o wiele szybciej, niż gdzie indziej”.

A do niedawna Minister Finansów nie miał dostępu do kasy uzyskanej za sprzedane przez lasy drewno. Dopiero wicepremier Jacek Rostowski zdołał doprowadzić do tego, że co roku będą odprowadzać do budżetu państwa, 2 procent wartości sprzedanego drewna (w okresie 2014–2015 Lasy Państwowe oddały 1,6 mld zł).

Wcześniej dochody z handlu tym bardzo ważnym i cennym surowcem, miały służyć ochronie lasów, w rzeczywistości nie zawsze zarządzano nimi roztropnie. Sporo poszło na niezbyt racjonalne inwestycje, np. na luksusowe osiedla, które powstawały na terenach leśnych (słynna afera w Sękocinie, ale to nie jedyny przykład na budowę – wbrew prawu – wspaniałych osiedli, m.in. przez leśników i prominentów).

Zapewne Państwowe Gospodarstwo Leśne nie jest wzorem gospodarności. A czy teraz będzie? Dopisując do listy pytań na referendum, dziwnie sformułowane pytanie także o lasy, PiS na pewno nie oczekuje zdania Polaków w sprawie ich prywatyzacji. Partia Jarosława Kaczyńskiego była przecież przeciwna zapisaniu w Konstytucji RP, zakazu ich prywatyzacji, co przed kilkoma miesiącami postulowała Platforma.

Czy wobec tego wiadomo o co chodzi w walce o lasy? Być może o to, aby w zamulonej marnotrawnej gospodarce, niczego nie zmieniać, kiedy Państwowe Gospodarstwo Leśne “Lasy Państwowe”, zdobędzie już PiS. Bo będzie można wtedy grać w lasach swoje interesy polityczno-biznesowe i prywatne także.

Źródło: polityka.pl.

Stanisław Cybruch

Share
Ten wpis został opublikowany w kategorii biznes, finanse, gospodarka, partia, polityka, Polska i oznaczony tagami , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *