“Rząd Szydło odstrasza inwestorów i osłabia złotego”

635834824128563830 rząd beaty szydlo

Na zdjęciu ilustracyjnym – rząd Beaty Szydło i Jarosław
Kaczyński. Foto: polska.newsweek.pl.google.com.

Polska gospodarka i konsumpcja wciąż jeszcze rosną. Ale do czasu – ostrzega gazeta “Sueddeutsche Zeitung”. Rząd polski odstrasza bowiem zagranicznych inwestorów i prowadzi do osłabienia złotego.

Niemiecka prasa ostrzega rząd polski przed wprowadzaniem niebezpiecznych dla gospodarki działań, które mogą odstraszać inwestorów i prowadzić do osłabienia złotego. Chodzi o ruchy rozwojowe mające, zdaniem dziennika “Sueddeutsche Zeitung” (“SZ”), dwie strony:  “błyszczącą” i “ciemną”.

“Ciemna strona gospodarki”

Przykładem pierwszej strony może być kwitnący handel samochodami. Tylko w kwietniu 2016 roku sprzedaż samochodów wzrosła, w porównaniu z kwietniem 2015, o ponad 22 proc. – donosi gazeta.

“Konsumencki boom może jeszcze potrwać, bo przez wyższe świadczenia na dzieci, miliony Polaków ma miesięcznie więcej do dyspozycji, maleje bezrobocie, a gospodarka zanotuje w 2016 roku wzrost rzędu 3,5 procent” – pisze dziennik z Monachium.

O “ciemnej stronie gospodarki” świadczy z kolei: zwiększenie przez rząd wydatków, spadek wartości złotego o jedną dziesiątą od czasu objęcia władzy przez PiS, strata na wartości spółek giełdowych, sprzedaż przez inwestorów obligacji państwowych oraz coraz bardziej krytyczne oceny ze strony Komisji Europejskiej, Rady Europejskiej, agencji ratingowych i Międzynarodowego Funduszu Walutowego – wymienia “SZ”.

Kosztowne obietnice wyborcze

Dziennik wyjaśnia, że złoty zaczął tracić na wartości, kiedy Andrzej Duda wygrał pierwszą turę wyborów prezydenckich, w maju 2015. “Wiązało się to głównie z populistycznymi obietnicami wyborczymi: wyższe świadczenia na dzieci, obniżenie wieku emerytalnego, większe ulgi podatkowe, specjalne podatki dla banków i handlu”.

Pierwszy szok z ekonomicznego punktu widzenia, nastąpił 15 stycznia 2016, kiedy to ważna dla inwestorów agencja ratingowa Standard & Poor’s, obniżyła wiarygodność kredytową Polski, wskazując na “znaczną erozję władzy”.

W cztery miesiące później, 11 maja, przyszła kolej na agencję ratingową Moody’s. Minister finansów Paweł Szałamacha napisał do prezesa Trybunału Konstytucyjnego Andrzeja Rzeplińskiego list, by ten milczał do czasu podjęcia decyzji przez inspektorów agencji. Andrzej Rzepliński opowiedział jednak o liście “Rzeczpospolitej”, “w efekcie czego polska waluta jeszcze bardziej straciła na wartości” – donosi “SZ”.

“Istotny odpływ kapitału”

W końcu ostateczna opinia agencji ratingowej Moody’s wypadła lepiej niż obawiali się pesymiści. Polsce nie obniżono ratingu, a giełda i złoty zareagowały wzrostem.

“Ulga może jednak okazać się krótka” – ostrzega “SZ” i przypomina, że eksperci Moody’s orzekli o “negatywnej tendencji dla Polski”. W efekcie ich kolejna decyzja we wrześniu 2016 może być niekorzystna. Eksperci agencji skrytykowali nie tylko “znaczny wzrost wydatków”, ale także “zmianę w kierunku nieprzewidywalnej polityki i ustaw”.

Niepokojące – zdaniem gazety “SZ” – są także wydarzenia na giełdzie. Bloomberg policzył, że firmy na polskiej giełdzie straciły na wartości, 50 miliardów dolarów. Tylko w styczniu i lutym ucieczka kapitału wyniosła 24,4 mld zł. Inwestorzy sprzedają już nie tylko akcje, ale coraz częściej także polskie obligacje rządowe.

“Dla Polski, zdanej na zachodnich inwestorów, to zarówno niebezpieczne, jak i kosztowne” – wyjaśnia dziennik. W połowie maja, rentowność dziesięcioletnich obligacji, wyniosła prawie trzy procent. Jeśli konflikt między rządem, a TK będzie w dalszym ciągu prowadził do “istotnego odpływu kapitału”, może dojść do obniżenia ratingu Polski – przewiduje monachijska gazeta.

Deficyt pójdzie w górę

“Sueddeutsche Zeitung” krytycznie ocenia także politykę budżetową obecnego rządu, powtarza za MFW i agencjami ratingowymi, że jeżeli rząd PiS zrealizuje kolejne obietnice wyborcze, deficyt budżetowy w 2017 roku wyraźnie przekroczy dopuszczalne w UE, trzy procent PKB.

“Drogimi projektami” okażą się – według dziennika “SZ” – większe ulgi podatkowe, rezygnacja z podwyższonego wieku emerytalnego i wprowadzenie specjalnego podatku handlowego. Natomiast wprowadzenie podatku bankowego ma już konsekwencje: spadła liczba kredytów.

“Drogim projektem” będzie również, planowana wsteczna przymusowa konwersja kredytów, otrzymanych we frankach szwajcarskich. Koszty tej operacji wyniosą dla banków około 15 mld euro – ponad czterokrotnie więcej, niż ich ubiegłoroczne zyski.

“I choć prezydent Andrzej Duda twierdzi, że myśli o alternatywnych rozwiązaniach, to nie on zadecyduje” – czytamy w “SZ”. “Prawdziwy władca Polski” Kaczyński, jeszcze w połowie kwietnia podkreślił, że kredyty ulegną przymusowej zmianie. Są bowiem “formą współczesnego niewolnictwa”.
Źródło: dw.com.

Stanisław Cybruch

Share
Ten wpis został opublikowany w kategorii Europa, partia, pieniądze, polityka, Polska i oznaczony tagami , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *