“Trzeba obciąć unijne dotacje dla Polski i Węgier”

Parlament Europejski

Na zdjęciu ilustracyjnym – obraduje Parlament Europejski. Foto: wiadomosci.onet.pl.google.com.  

Ta sprawa z wola dojrzewa, aż w końcu może pęknąć i Unia powie: dość takim krajom zrzeszonym po to, aby brać z kasy Brukseli oboma garściami, bez zobowiązań, w dodatku z łamaniem prawa. Ten czas nadchodzi.

Niemcy, jak nigdy dotąd, stawiają sprawę konkretnie i ostro: obciąć Polsce miliardowe dotacje z Unii Europejskiej. Podobnie Węgrom. Sąsiedzi zza Odry mają prawo stawiać takie żądania, bowiem państwo niemieckie jest w UE, największym płatnikiem netto. To jednak nie rząd, a niemieccy europosłowie żądają obcięcia dotacji, m.in. w związku z “niesolidarną postawą” obu państw, w konflikcie migracyjnym.

Niemieccy chadecy i liberałowie w Parlamencie Europejskim (PE), domagają się oficjalnie, obcięcia unijnych dotacji “niesolidarnym państwom członkowskim UE”. Inge Graessle z CDU, przewodnicząca Komisji Kontroli Budżetowej Parlamentu Europejskiego, powiedziała gazecie “Die Welt” (10.08.2016), że “krajom, które nie przestrzegają prawa unijnego, albo państwom, które niewystarczająco biorą udział w przyjmowaniu czy rejestrowaniu uchodźców, będą obcinane unijne dotacje”.

Wiceprzewodniczący Parlamentu Europejskiego Alexander Graf Lambsdorff z FDP mówił w tym samym tonie. – Rząd Niemiec musi teraz, przy planowanym na jesień przeglądzie unijnego budżetu, zadbać o to, aby kraje-beneficjenci netto w UE, takie jak Polska i Węgry – zachowywały się bardziej solidarnie w kwestiach migracji i respektowały też wartości europejskie – powiedział Alexander Lambsdorff.

Poruszająca, brutalna i krwawa historia Europy w minionych dziesięcioleciach, powinna być lekcją dla współczesnych polityków – pisze Norbert Bluem, w artykule pt. “Nacjonalizm jest idiotyzmem” w opiniotwórczej “Sueddeutsche Zeitung” (09.08.2016).

Polska i Węgry, jak wiadomo, ale i inne kraje przeciwne relokacji uchodźców, nie zamierzają realizować postanowień unijnych w tej sprawie z 2015 roku. Niemcy były także wtedy największym płatnikiem netto w Unii Europejskiej. Potwierdzają to nowe statystyki Komisji Europejskiej, które, jak informuje wysokonakładowy, opiniotwórczy dziennik “Die Welt”, zostały właśnie opublikowane.

Ze statystyk unijnych wynika, że w 2015 roku, Niemcy wpłaciły do budżetu unijnego o 14,3 mld euro więcej, niż otrzymały z Brukseli, w formie dotacji. Inni, najwięksi płatnicy netto w UE, to kolejno: Wielka Brytania (11,5 mld), Francja (5,5 mld), Holandia (3,7 mld) i Włochy (2,8 mld).

Natomiast krajem, który był w 2015 r. największym beneficjentem unijnych dotacji jest Polska, która otrzymała z Brukseli 9,4 mld euro. Kolejni najwięksi beneficjenci to: Czechy (5,7 mld), Rumunia (5,2 mld), Grecja (4,9 mld) i Węgry (4,6 mld).

Powiedzmy to jasno: gdyby doszło do obcięcia Polsce dotacji unijnych – jak chcą europosłowie niemieccy – plan Odpowiedzialnego Rozwoju… w wydaniu Mateusza Morawieckiego, runąłby w podstawach, jak kostki domina, a wszystkie pozostałe szumne zapowiedzi prezesa PiS o nowoczesnej Polsce, która za 15 lat doścignie Niemcy, byłyby tak śmieszne, jak śmiech Jarosława Kaczyńskiego na zdjęciach z Sejmu.
Źródło: dw.com.

Stanisław Cybruch 

Share
Ten wpis został opublikowany w kategorii Europa, ludzie, partia, pieniądze, polityka, Polska i oznaczony tagami , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *