“SZ”: krytyka Brukseli i równoległy świat Kaczyńskiego”

Na zdjęciu ilustracyjnym – PiS osłabia demokrację. Foto: dw.com.google.com.

“Wiedzą sąsiedzi jak kto siedzi” – to stare przysłowie ludowe, doskonale określa kwestie relacji i reakcji mediów zza Odry, na wydarzenia polityczne, rozgrywające się w Polsce.

“Realna UE nie jest wielkim workiem dotacji, lecz wspólnotą demokracji i państw prawa” – pisze niemiecki “Sueddeutsche Zeitung” (“SZ”), nawiązując do unijnej procedury kontroli praworządności w Polsce.

Dziennik “Sueddeutsche Zeitung”, na wstępie artykułu “Polski równoległy świat”, w wydaniu z 21.12.2016, zarzuca państwom członkowskim UE, chowanie głowy w piasek, podczas, gdy w Polsce “zniesiono podział władz, zostało osłabione państwo prawa, gdzie zdemolowano demokrację”.

W opinii autora artykułu, reakcję pozostałych państw członkowskich można ująć w dwóch słowach: “Co? Gdzie?” Redaktor Daniel Broessler ubolewa, że rządy państw unijnych pozostawiają takie sprawy do załatwienia Komisji Europejskiej i w praktyce tak rozumieją podział pracy w UE. Jednak “w perspektywie długoterminowej, taka praktyka jest fatalna” – twierdzi komentator “SZ”.

Według Daniela Broesslera, który przypomina genezę wydarzeń związanych z uruchomieniem przez Komisję Europejską procedury sprawdzania praworządności, “na początku tego roku KE, jako strażniczka traktatów unijnych, bardzo słusznie potraktowała atak polskiego rządu PiS, na państwo prawa jako sprawę Wspólnoty. Od tamtego czasu zadawała pytania, wydawała zalecenia i wyrażała zaniepokojenie.”

“Przed końcem bieżącego roku jest jasne, jak niewielkie wrażenie robiło to na Jarosławie Kaczyńskim i wiernemu mu rządowi”. “SZ” wskazuje, że proces podporządkowania Trybunału Konstytucyjnego interesom polskiego rządu, jest praktycznie zakończony – “postępuje proces ograniczania demokracji”.

Komisja Europejska wyczerpała prawie wszystkie możliwości działania, w ramach wszczętej procedury. Teraz musi przekazać sprawę w ręce Rady Europejskiej, ale wtedy “przyszłaby kolej na podjęcie działań przez państwa, które tego nie chcą” – pisze gazeta.

Po protestach w ostatni weekend politycy Prawa i Sprawiedliwości zawiesili kontrowersyjną regulację utrudniającą sprawozdawczość parlamentarną. To dobra wiadomość. Według “FAZ”: Nic trafniej nie charakteryzuje polityki Kaczyńskiego.

Wysokonakładowy dziennik monachijski przypomina, że za “poważne i utrzymujące się naruszanie podstawowych wartości UE” na tym etapie, grozi pozbawieniem państwa członkowskiego jego praw. Autor komentarza rozważa, czy jest to do spełnienia, gdyż decyzja o pozbawieniu państwa członkowskiego prawa głosu w Radzie UE, musi być podjęta jednogłośnie. A wyłamać się z tego mogą Węgry – podkreśla Broessler.

Zatem, przywódcom państw unijnych byłoby to na rękę, gdyby Komisja Europejska całą sprawę odłożyła do akt, ze względu na to, że jej starania prowadzą donikąd. Ale właśnie z tej przyczyny “nie wolno jej tego zrobić” – podkreśla Daniel Broessler.

“Jeśli jej działania wobec rządów, po następnych – życzliwych upomnieniach – spełzną na niczym, będzie to jej własna porażka. Jeśli teraz w Unii Europejskiej niemożliwe jest nazywanie po imieniu ciężkich naruszeń, zasady praworządności i ukaranie tego, to w rzeczywistości spowodowane jest to brakiem dobrej woli państw unijnych i zbyt wysokimi poprzeczkami, które stawia traktat lizboński”.

Dziennik monachijski uważa, że problemy te trzeba nazwać po imieniu i nie wolno ich zbywać uwagą o tym, że UE zawiodła. “To nie rozwiązałoby wprawdzie problemu, ale podniosłoby świadomość istnienia problemu” – stwierdza niemiecki komentator. W konkluzji komentarza w “SZ” pisze, że “w równoległym świecie Kaczyńskiego, krytyka z Brukseli odbierana jest jako mieszanie się w wewnętrzne sprawy”.

Dla niego Unia Europejska jest – jak sam powiedział – “wielką stajnią, z której można konie kraść”. Ale “realna UE nie jest tak po prostu wielkim workiem dotacji, lecz wspólnotą demokracji i państw prawa”, a “każde państwo członkowskie, które nie spełnia warunków członkostwa, obchodzi innych” – podkreśla “SZ”.

Komentator gazety zauważa, że “Kaczyński i jego ludzie, dotychczas traktują swoich krytyków z UE, z tą samą arogancją, jaką karzą opozycję polityczną w swoim kraju. Im łatwiej będzie uchodzić im to płazem, tym większe szkody poniesie Unia Europejska” – podsumowuje “Sueddeutsche Zeitung”.
Źródło:
dw.com.

Opr. Stanisław Cybruch

Share
Ten wpis został opublikowany w kategorii Europa, partia, polityka, Polska, życie i oznaczony tagami , , , , , , , , , , , , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *