Nowe emerytury według projektu wicepremiera Morawieckiego

Ileż to było szumu reklamowego, gdy wchodziły zasady emerytalne, oparte na OFE. Emeryci mieli grzać się na piaskach pod palmami egzotycznych plaż. Teraz bez szumu ma być lepiej.

Wicepremier Mateusz Morawiecki, po ponad rocznej pracy w rządzie, ma wreszcie konkretny sukces – przygotował zmiany w systemie emerytalnym. Doprowadzi do likwidacji Otwartych Funduszy Emerytalnych (OFE) i wprowadzi Pracownicze Programy Kapitałowe (PPK). To główne założenia reformy emerytalnej wicepremiera.

Co zmieni  się po wejściu w życie reformy?

Zmiany emerytalne, według projektu podwójnego ministra, mają wejść w życie od 1 stycznia 2018 roku. W trakcie bieżącego roku, mają też duże szanse przetworzenia się w kolejne wersje pierwotnego pomysłu. Bo nie ma to jak doskonalenie założeń, choć – jak wyznawali Rzymianie – najlepszy jest pierwszy pomysł.

Na początku lipca 2016 r., wicepremier Mateusz Morawiecki przedstawił założenia planu budowy polskiego kapitału, którego głównymi punktami są: wprowadzenie powszechnego systemu dobrowolnych pracowniczych programów emerytalnych oraz przekształcenie OFE i przekazanie pochodzących z nich środków, do trzeciego filara.

Tuż przed końcem roku, zielone światło na reformę dał Komitet Ekonomiczny Rady Ministrów (KERM), które zarekomendował przyjęcie zmian w systemie emerytalnym. Teraz, od nowego roku 2017, przyszła pora na proces legislacyjny.

Nowa forma oszczędzania

Jeżeli proces legislacyjny przebiegnie bez zakłóceń i reforma znajdzie uznanie większości posłów, przede wszystkim PiS to zgodnie z projektem, OFE znikną, a zgromadzone pieniądze, wejdą do “garnuszka” nowej formy oszczędzania – Pracowniczych Programów Kapitałowych i częściowo do ZUS.

Mówiąc ściślej, według rekomendacji KERM, po zmianach wynikających z reformy, 25 proc. środków zgromadzonych w OFE, ma być przekazanych do Funduszu Rezerwy Demograficznej. A pozostałe 75 procent aktywów, trafi do funduszy inwestycyjnych, które powstaną z przekształcenia OFE.

Ale Komitet Ekonomiczny Rady Ministrów (KERM), zatwierdził także do realizacji, Pracownicze Programy Kapitałowe (PPK). A cóż to takiego? Według projektu, nowy system emerytalny (od 2018) ma być powszechny i dobrowolny.

Jednak automatycznie zapisywani będą do niego tylko pracownicy, w wieku 19-55 lat, zatrudnieni w firmach, które liczą ponad 19 osób. Uczestnicy PPK będą mogli zrezygnować z udziałów, po trzech miesiącach od jego utworzenia.

Takie firmy, które zatrudniają mniej niż 19 osób, będą mogły zaoferować swoim pracownikom, wspomniany PPK lub IPK, czyli Indywidualne Plany Kapitałowe. Będą to indywidualne oferty oszczędzania, stworzone przez wybraną instytucję finansową. Wobec tego, małe firmy będą miały obowiązek przedstawić pracownikom IPK – w przypadku, gdy odrzucą PPK.

Oszczędzanie w PPK – według założeń – będzie polegało na wpłacaniu przez pracodawcę składki do specjalnego funduszu zarządzanego przez Polski Fundusz Rozwojowy, czyli spółkę Skarbu Państwa, która będzie te pieniądze przechowywała i inwestowała. Można to skomentować, że nasze pieniądze staną się z czasem, funduszem Skarbu Państwa.

Zasady.  Składki i zachęty

Po pierwszych dwóch latach działania PPK oraz IPK, programy będą mogły obsługiwać również inne instytucje finansowe w Polsce, a każdy uczestnik systemu będzie mógł zmienić instytucję zarządzającą jego oszczędnościami, na przyszłą emeryturę.

Ok. Przez 17 lat OFE, co chciały to robiły z oszczędnościami (duża ich część, o dziwo, przepadła). Teraz ma być lepiej – fundusze przyszłych emerytów będą w kasie państwa.

Pieniądze takiego funduszu będą pracownika, który ma zrzekać się części (2 proc.) swojego wynagrodzenia. Dodatkowo każdy zatrudniony będzie mógł dobrowolnie podwoić swoje składki, jeśli jest pracownikiem rozliczającym podatek dochodowy wspólnie z niepracującą osobą, w gospodarstwie domowym.

Natomiast pracodawca będzie wpłacał na konto klienta w PPK 1,5 proc. jego wynagrodzenia. Będzie mógł też dodatkowo dorzucić 1 proc. Kolejne 0,5 proc. wkładu będzie refundowało państwo, obniżając składkę pracodawcy na Fundusz Pracy, co łącznie da 2 do 3 proc. pensji, w zależności od decyzji pracodawcy.

Koszty i zasady działania funduszy

Co ważne, pracodawca będzie mógł odliczyć sobie te wpłaty od podatku i nie będzie od nich płacił składek na ZUS. Kwoty wpłacane przez pracownika na PPK i IPK będą  zwolnione ze składki na ubezpieczenie emerytalne. Według założeń reformy emerytalnej dobre państwo przekaże każdemu nowemu uczestnikowi systemu, jednorazowo 250 złotych, tzw. składki powitalnej.

Szacowany łączny koszt zachęt fiskalnych PPK i IPK, ma wynieść około 2,2 mld złotych (0,11 proc. PKB) w okresie pierwszych 2 lat oraz 1,7 mld złotych (0,08 proc.), w latach kolejnych. Według zapewnień wicepremiera ministra finansów i rozwoju Mateusza Morawieckiego, ogólny koszt pracodawcy wynikający z zapisania pracownika do PPK, wyniósłby 1,2 proc. funduszu wynagrodzeń.

Najlepszą emeryturę po 40 latach oszczędzania w nowym systemie, otrzymają te osoby, których zarobek średni w całym okresie, będzie nie mniejszy jak 4313 złotych. Wówczas, przy składce 4 proc. w okresie 25 lat oszczędzania, mogą liczyć na 612 zł miesięcznie, a przy składce 7 proc., po 25 latach oszczędzania, dostaną miesięczne świadczenie 1068 zł.
Źródło: tvn24bis.pl.

Stanisław Cybruch

Na zdjęciu ilustracyjnym – Emerytury po nowemu. Foto: tvn24bis.pl.google.com.

Share
Ten wpis został opublikowany w kategorii ludzie, partia, pieniądze, polityka, Polska, życie i oznaczony tagami , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *