“Rząd nie wdrożył dyrektywy wodnej”. Stracimy 3,5 mld euro dotacji?

“Jeśli nie wdrożymy dyrektywy do końca 2017 roku – grozi nam utrata 3,5 mld euro na inwestycje wodne” – mówiła w końcu roku 2016, posłanka PiS Anna Paluch.

Rząd ma na sumieniu przynajmniej dwie poważne sprawy nie uregulowane na czas według norm unijnych. Obie są zagrożone wysokimi sankcjami finansowymi. W pierwszej chodzi o upór władz rządzących w kwestii częściowej rezygnacji z węgla i ograniczenia emisji CO2 oraz ochrony środowiska naturalnego.

W drugiej idzie o nie wdrożenie przez rząd dyrektywy wodnej. Tylko w przypadku drugiej dyrektywy możemy stracić 3,5 mld euro dotacji. Pierwsza jest znacznie droższa.

Skutkuje też ona w praktyce, zasnuwaniem różnych rejonów kraju trującym smogiem, który szczególnie w ostatnim czasie, daje się mocno we znaki ludziom, m.in. w Rybniku, Krakowie, Spale, Nowej Rudzie i Warszawie. Z przyczyn smogu i złego powietrza chorują dzieci i dorośli, i umiera w kraju rocznie 40 tys. osób.

Rząd miał czas na uchwalenie do końca 2016 roku znowelizowanej ustawy o prawie wodnym, aby dostosować je do dyrektywy unijnej. Niestety nie zdążył. Teraz może Polsce grozić utrata 3,5 mld euro unijnych dotacji. Zapłaci oczywiście podatnik.

Nowelizacja prawa wodnego zgodnie z unijną dyrektywą, powinna wprowadzić opłaty za wodę, aby ludzie przez to zaczęli ją oszczędzać, tym bardziej, że w Polsce mamy niedobór. Za brak wdrożenia dyrektywy, która powinna wcielić w życie nowe prawo wodne, jest wyrok Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej.

Z uchwaleniem ustawy zwlekał się poprzedni rząd, a przed wyborami parlamentarnymi w 2015 roku, zarzucił prace, aby w całości przekazać je PiS-owi. – Jeśli nie wdrożymy dyrektywy do końca 2017 roku – grozi nam utrata 3,5 mld euro na inwestycje wodne – mówiła w grudniu 2016, posłanka PiS Anna Paluch.

Projekt, według posłanki PiS Anny Paluch – jest gotowy – ale wciąż pracują nad nim prawnicy. Podejmowane są jeszcze w spornych kwestiach ostatnie uzgodnienia ze stroną społeczną.

Wiadomo, że wiele kontrowersji wywoływała zwłaszcza wysokość opłat, przeciwko którym protestowały niemal wszystkie branże, korzystające z wody. W grudniu 2016, w ostatniej chwili, o obniżki stawek cenowych walczyli wodniacy.

Zdaniem posłanki Paluch, ryzyko utraty dotacji unijnej istnieje, ale – mimo wszystko – liczy ona na wyrozumiałość UE, która doceni, że prace nad ustawą się toczą, a rząd podejmuje wysiłki, aby nowelizację uchwalić jak najszybciej. – Myślę, że nie od razu UE będzie próbowała zastosować wobec nas restrykcje – mówi posłanka.

Nowelizacja prawa wodnego może mieć duże znaczenie również dla żeglugi. Jak wynika z nieoficjalnych informacji, planowane jest przekazanie kompetencji do dróg wodnych, Ministerstwu Gospodarki Morskiej i Żeglugi Śródlądowej. Dotąd zajmował się nimi minister środowiska. Taka zmiana dałaby resortowi gospodarki morskiej rzeczywiste, nie zaś tylko teoretyczne narzędzia do tego, aby zarządzać inwestycjami na rzekach.
Źródło: wyborcza.biz.

Stanisław Cybruch

Na zdjęciu ilustracyjnym – Fatalne powietrze nad Krakowem. Foto: polskieradio.pl.google.com.

Share
Ten wpis został opublikowany w kategorii ludzie, partia, pieniądze, polityka, Polska, życie i oznaczony tagami , , , , , , , , , , , , , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *