Rzeczniczka PiS w starciu z prezydentem. On radzi jej iść do szkoły

“Być może panowie powinni ze sobą częściej rozmawiać, a nie wymieniać kurtuazyjne listy, z których wynika tylko to, że musimy się tłumaczyć, czy tam iskrzy” – powiedziała rzeczniczka PiS.

Coś się w PiS rozstroiło, rozregulowało, stało się coś! Najwyraźniej złego. I co z tego? – zapyta ktoś. Było źle, a jest gorzej. Czy gorzej być nie może? Może. Być może nawet tak, jak wieszczą wieszcze – będzie gorzej jeszcze, gdy władzę chwyci w swe ręce, szef MON, potem wicepremier i coś więcej…

Była już era pisania listów do swoich, przez szefa PiS, potem ministra i prokuratora w osobie Ziobro do prezesa byłego swego, a teraz prezydenta do ministra obrony Polski – Antoniego. Skończyło się to niczym, gdyż szef MON, lekceważąc zwierzchnika sił zbrojnych, dał znać jemu – niech milczy jeśli nie chce wojny pałacowej lub dalszego ciągu walki podjazdowej.

Jarosław Kaczyński, kiedyś zaczął pisać listy do swoich partyjnych ludzi, bo żal mu było czasu spotykać się z nimi, stawiać zadania, rozliczać, oceniać i marudzić. Niedawna wymiana listów prezydenta i szefa MON była odmianą “dobrej” współpracy najwyższego przywódcy z podwładnym, który wymknął się spod kontroli wszelkiej – prezydenta i szefa partii.

Ta krążąca listomania między kancelariami, wywołała szereg różnych komentarzy, m.in. w PiS. W rozmowie z Onetem prezydent Andrzej Duda – ustami swojego rzecznika – odniósł się do krytyki kierowanej pod jego adresem ze strony swojej dawnej partii.

Wszystko zaczęło się od wywiadu rzeczniczki PiS. Beata Mazurek przed dwoma dniami była pytana w Radiu Zet o kwestię listów, jakie do niedawna wymieniali pomiędzy sobą: prezydent i jego otoczenie oraz szef MON Antoni Macierewicz. Niektóre z nich pozostały do dziś bez odpowiedzi. Beata Mazurek powiedziała, że ma krytyczny stosunek wobec takiego zachowania obu wysokich polityków.

“Uważam, że być może panowie powinni ze sobą częściej rozmawiać, a nie wymieniać kurtuazyjne listy, z których wynika tylko to, że musimy się tłumaczyć, czy tam iskrzy, czy tam nie iskrzy” – mówiła rzeczniczka PiS.

Na drugi dzień, dyrektor biura prasowego prezydenta, Marek Magierowski został poproszony przez portal Onet o komentarz do tej wypowiedzi. I przekazał wyjątkowo mocne stanowisko prezydenta Dudy w tej sprawie.

“Według prezydenta Andrzeja Dudy, pisemna forma kontaktu między urzędami, zazwyczaj nie odpowiada tym osobom, które mają problem z czytaniem. Ten brak można uzupełnić w szkole” – powiedział uszczypliwie prezydencki rzecznik. Marek Magierowski dodał, że na poziomie państwowym “wymiana pism to podstawowy standard”.

Szkopuł w tym, że takiej rangi przedstawiciele władz państwowych powinni bez zbędnych ceregieli, spotykać się, rozwiać, podejmować ustalenia i zadania do wykonania – tylko czy minister z wysokim ego, może być wobec prezydenta, podwładnym czy kolegą? A jeśli kolega minister, ma wobec prezydenta, złe nastawienie to czy może mieć dla niego zrozumienie?
Źródło:
wiadomosci.gazeta.pl.

Stanisław Cybruch

Na zdjęciu ilustracyjnym – 2290303-prezydent-andrzej-duda-przemawia. Foto: gazetaprawna.pl.google.com.

Share
Ten wpis został opublikowany w kategorii partia, polityka, Polska, życie i oznaczony tagami , , , , , , , , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *