Odpowiedź rządu PiS na zastrzeżenia KE

Rząd dał Brukseli odpowiedź na zarzuty stawiane PiS w sprawie łamania praworządności w Polsce.  

Nasz najlepszy, najsilniejszy i najgospodarniejszy w historii wolnej, niepodległej, demokratycznej… rząd najmilszego prezesa, opędza się od władz w Brukseli, niczym od stada wściekle i groźnie brzęczących, gotowych do ataku – szakali, os lub pszczół.

Obawy Komisji są bezzasadne

Przekazane nie wiedzieć po co i na co rządowi PiS zalecenia, w kilku sprawach związanych z praworządnością, których rzekomo w Polsce rządzonej przez demokratycznie wybrane władze brakuje, mijają się z celem. Rząd wie dobrze, co robi i dobrze to robi, by Polakom żyło się lepiej i śmielej, pod rządami dobrego prawa, którego dotąd poddani nie mieli.  

Wszak działania podejmowane przez PiS, których nadrzędnym celem jest reforma systemu sądownictwa i sprawiedliwości, są właśnie zgodne ze standardami europejskimi. A obawy Komisji Europejskiej są bezzasadne – napisano w odpowiedzi rządu na zastrzeżenia Brukseli ws. praworządności. Odpowiedź na zarzuty KE jest obszerna, sumienna i wyczerpująca – liczy aż 12 stron.  

“Głęboka nieufność Polaków” 

Pod koniec lipca br. Komisja Europejska dała Polsce 30 dni na nadesłanie wyjaśnień w sprawie zakwestionowanych przez nią ustaw: o sądach powszechnych, o Krajowej Szkole Sądownictwa i Prokuratury oraz ustaw, których zawetowanie zapowiedział prezydent Duda – o Sądzie Najwyższym i Krajowej Radzie Sądownictwa.  

W przepełnionej głębią szczerości i prawnych konkretów odpowiedzi do Komisji, której fragmenty można czytać na portalu Polskiego Radia – widnieje, że reforma sądownictwa jest reakcją na narastające od lat, palące społeczne oczekiwania.  

“Głęboka nieufność Polaków wobec wymiaru sprawiedliwości jest sytuacją niebezpieczną i bez precedensu w rozwiniętych demokratycznych krajach” – głosi fragment treści pisma Ministerstwa Spraw Zagranicznych, szefa naszej dyplomacji Waszczykowskiego.  

“Nie macie kompetencji nas oceniać” 

Rząd PiS uważa także, iż każdy kraj unijny ma prawo wprowadzać zmiany w funkcjonowaniu wymiaru sprawiedliwości a Komisja Europejska nie ma kompetencji, aby je oceniać. Rząd przypomniał również, że obowiązują nas tylko te ustawy, które podpisał prezydent Duda, czyli o ustroju sądów powszechnych i Krajowej Radzie Sądownictwa, i nie stanowią one zagrożenia dla niezależności sądów i praworządności w Polsce.  

Odnosząc się do procedury kontroli praworządności, MSZ Witolda Waszczykowskiego powtórzyło, że jej ocena w krajach członkowskich Unii, należy do przedstawicieli suwerennych rządów i unijnych przywódców, a nie do władz czy instytucji Brukseli.  

MSZ opublikowało na swojej stronie internetowej oświadczenie, w którym zapewnia, że “w duchu lojalnej współpracy państwa członkowskiego z Komisją Europejską. rzetelnie przekazuje wszelkie niezbędne informacje dotyczące sytuacji w Polsce”. Tak też polskie państwo członkowskie uczyniło tym razem, m.in. w sprawach sądownictwa i praworządności.  

A co obecnie ma być?  

Komisja Europejska przeanalizuje przekazane wyjaśnienia polskie i zdecyduje o dalszych krokach. Przed kilkoma miesiącami KE poprosiła unijnych ministrów do spraw europejskich o omówienie sytuacji w Polsce i zapowiedziała, że po wakacjach będzie wnioskować o ponowną debatę.  

I właśnie w najbliższy czwartek (31 sierpnia) będą rozmawiać o Polsce europosłowie z komisji swobód obywatelskich. Na posiedzenie komisji ma być obecny wiceprzewodniczący Komisji Europejskiej Frans Timmermans. Miesiąc temu pytany, czy KE może podjąć działania z art. 7, nazywane popularnie “opcją nuklearną”, czyli decyzji dotyczących ryzyka poważnego naruszenia przez członkowski rząd wartości Unii, rzekł, że tak może być.  

– Nasze rekomendacje wskazują wyraźnie, jakie działania polskich władz doprowadzą do uruchomienia przez nas artykułu 7 – stwierdził Frans Timmermans.  

Co więc niepokoi Komisję? 

Przyjęte w lipcu br. zalecenia w sprawie praworządności w Polsce, stanowi uzupełnienie dwóch wcześniejszych zaleceń KE, z 27 lipca 2017 i 21 grudnia 2016 roku, i dotyczy braku niezależnej i zgodnej z prawem, kontroli zgodności przepisów z Konstytucją RP.

Nowe prawo, m.in. zwiększa uprawnienia ministra sprawiedliwości przy powoływaniu i odwoływaniu prezesów sądów.

Mówi ono, że prezesi i wiceprezesi sądów “mogą zostać odwołani przez ministra sprawiedliwości, w okresie nie dłuższym niż 6 miesięcy od dnia wejścia w życie niniejszej ustawy” – bez zachowania wymogów określonych w tych przepisach. Przez pół roku będzie też możliwość dokonania przez prezesów “przeglądu stanowisk funkcyjnych” w sądach – czytamy w informacji Polskiego Radia.  

Według KE, przesłane władzom w Polsce zalecenia o praworządności, dotyczy czterech ustaw: o Sądzie Najwyższym, Krajowej Radzie Sądownictwa, prawie o ustroju sądów powszechnych i ustawy o Krajowej Szkole Sądownictwa.

Ustawy te – w ocenie KE – doprowadzą w Polsce do osłabienia strukturalnego, zarówno niezależności sądów, jak i niezawisłości sędziów. Ale przecież nam o to chodzi – mruknął ktoś, czytając zalecenia… Źródło: wiadomosci.gazeta.pl.

Stanisław Cybruch  

Na zdjęciu ilustracyjnym – minister Ziobro, premier Szydło, Frans Timmermans. Foto: TVN24 i polskieradio.pl.

Share
Ten wpis został opublikowany w kategorii Europa, partia, polityka, Polska i oznaczony tagami , , , , , , , , , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *