Superwarzywo 2017 roku. “Wspiera układ trawienny i oczyszcza ciało”

 

Człowiek przez wieki badał i doskonalił zioła, aby służyły mu jak najlepiej, jako przyprawy i przysmaki do jadła lub pełniły rolę lekarstw domowych.  

Uczeni – od zamierzchłej starożytności, po dziś dzień – stosowali różne metody i kombinacje krzyżówek, w celu uzyskania coraz lepszych, doskonalszych odmian roślin, przydatnych w kuchni i medycynie ludowej.  

Jarmuż i brukselka wreszcie docenione 

Tak też powstało, m.in. warzywo o nazwie kalettes. Jak? Powstało po skrzyżowaniu ze sobą jarmużu i brukselki. Kalettes uzyskano bez użycia modyfikacji genetycznych? Tacy, którzy choć raz mieli okazję zdobyć kalettes, do swojej kuchni, przepadają za nim. Rozsmakowali się w nim na dobre, gdyż bardzo zdrowe to i pyszne warzywo.  

Zdrowe, bo brukselka jest zdrowa, o czym nie trzeba nikogo przekonywać. Wiemy o tym, bowiem serwowano ją nam w dzieciństwie, w połączeniu ze szpinakiem i innymi zielonymi smakołykami. W dzieciństwie raczej mało byliśmy świadomi o korzyściach konsumpcji i radości podniebienia w jej jedzeniu. Ale smak i zapach nasz mózg zapamiętał do dziś.  

Jarmuż dawniej nie był tak bardzo popularny, ale teraz wreszcie został doceniony i króluje na szczytach list produktów warzywnych, nazywanych “swojsko” z angielska, jako superfoods.  

Kalettes – jedno superwarzywo 

Zarówno brukselka, jak i jarmuż, mają całą moc witamin i składników mineralnych, które dobroczynnie wpływają na nasze zdrowie. A ich udane połączenie dało zdwojone porcje składników dobroczynnych zawartych w jednym kalettes. I tak powstało jedno superwarzywo.  

To dzieło hodowców z angielskiej firmy Tozer Seeds, którzy przeszło 10 lat trudzili się nad uzyskaniem atrakcyjnego z wyglądu, dobrego i smacznego, a przede wszystkim mającego najlepsze z możliwych, składniki odżywcze, warzywa. Tak w skrócie powstała hybryda brukselki i jarmużu. 

Nie jest to jednak, co należy zaznaczyć, laboratoryjny twór modyfikowany, który znawcy określają GMO, a normalny produkt zwykłej i prostej krzyżówki dwóch warzyw. Kalettes albo inaczej kalerosse powstało w wyniku tradycyjnych metod zapylania.  

Ostateczna nazwa to wcale nie jakiś egzotyczny czy kosmiczny twór, a połączenie skrótów angielskich nazw warzyw, które dały mu początek kale – jarmuż, brussels sprouts – brukselka. Z czasem uprawa przeniosła się także do Australii i USA, a obecnie popularyzuje się w krajach Europy, w tym również w Polsce.  

Kalettes i jego właściwości 

Kalerosse to kulinarny hit 2017 roku. Największe i prestiżowe restauracje mają go w swoim menu. Z pewnością nie jest to jedynie wynik magnetyzmu reklamy, lecz głównie ciekawy wygląd i niezwykły smak tej hybrydy.  

Kalettes czy kalerosse, z wyglądu przypomina niewielką główkę kapusty nieco postrzępionej, o liściach w odcieniu zielono-bordowym. W smaku jest lekko orzechowa i trochę słodkawa. Z jej udziałem można wyczarować sałatki, tarty, koktajle, farsze, gołąbki, itp.  

Czym kalettes może się poszczycić w naszym odżywianiu i zdrowiu? To przede wszystkim bomba witaminowa: A, C, witaminy z grupy B (1, 2, 5, 6), K, H i E wypełniają ją po same brzegi. Dodatkowo to skarbnica minerałów: żelaza, fosforu, cynku, wapnia, magnezu, manganu, potasu i selenu.  

Ma swoim składzie także: błonnik, karotenoidy i związki azotowe, które pomagają usuwać z organizmu nadmiar estrogenu, odpowiedzialnego, m.in. za nowotwory jajników, macicy czy sutków. To również źródło chlorofilu, czyli zielonej krwi roślin oraz cennego kwasu foliowego.  

Na bolesne zaparcia i nadwagę 

Kalettes powinny włączyć do diety osoby, które borykają się z bolesnymi zaparciami oraz z nadwagą, bowiem wspiera on układ trawienny i chroni mikroflorę jelitową. Ale osoby leczone lekami przeciwzakrzepowymi, powinny unikać jego spożywania, gdyż może zmniejszać ich skuteczność.  

Natomiast zwolennicy detoksów, mogą się zachwycać nim w diecie, gdyż kalerosse działa oczyszczająco, dlatego powinno być jednym z głównym składników codziennego jedzenia, dzięki właściwościom oczyszczającym i zmniejszającym apetyt.

Kalerosse reguluje także poziom glukozy we krwi, wyrównuje ciśnienie i chroni przed schorzeniami, jakie wywołuje niedobór wapnia – głównie osteoporozą i próchnicą.  

Nie żałuj sobie kalettes, czyli kalerosse, gdy przypadkiem natrafisz na targu lub w supermarkecie na to warzywo. Nie wahaj się – kup i zaserwuj swoim najbliższym posiłek – z jego wykorzystaniem. Bo dzięki temu jednemu warzywu, możesz w prosty sposób wspomóc organizm, zdwojoną mocą zdrowia, jakie zawarte jest w jarmużu i brukselce.
Źródło: kobieta.onet.pl.  

Oprac. Stanisław Cybruch  

Na zdjęciu ilustracyjnym – kalettes, introducing, the Kalettes. Foto: rediscover.co.nz.google.com.

Share
Ten wpis został opublikowany w kategorii ludzie, nauka, życie i oznaczony tagami , , , , , , , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *