PiS planuje rewolucję prawa wyborczego. Chce zapewnić sobie zwycięstwo

 

“Myślimy nad tym – przyznał na antenie internetowej telewizji wPolsce.pl – Ryszard Terlecki, komentując informacje w sprawie zmian w ordynacji wyborczej”.

Takim doniesieniom mediów nie można nie dawać wiary. Szef PiS chodzi nocami po “linie” cyrkowej, bijąc się z myślami, jakby zdobyć równowagę umysłu i nie wyskoczyć z czymś, co może mu przekreślić na dobre, marzenie o kolejnym zwycięstwie wyborczym, za rok i za dwa lata.  

Wybitny cwany strateg 

Jak na razie, “lina” trzyma się mocno i Jarosław Kaczyński także – sondaże dają mu pewność zwycięstwa w 2019. Cwany strateg, jak chytry lis, chce na wszelki wypadek mieć już teraz 120 proc. pewności, że nikt mu nie wydrze zwycięstwa. I chce to przypieczętować silnym swoim prawem.  

Jako prawnik z tytułem doktora, bo miał szczęście studiować na Uniwersytecie Warszawskim razem z dzisiejszym profesorem Andrzejem Rzeplińskim, którego nie cierpi, gdyż nie chciał zostać do dziś doktorem, i jak na złość stanął po innej stronie politycznej gry.  

“Myślimy o ordynacji wyborczej” 

Na czas bliskich wyborów postanowił swoim prawem: zakazać jednoczesne kandydowania do dwóch szczebli samorządu, np. na burmistrza gminy i radnego powiatu, wprowadzić powrót do ordynacji proporcjonalnej w gminach i wymienić kadrę w Państwowej Komisji Wyborczej (PKW) – to, jak pisze Fakt.pl, powołując się na “Dziennik Gazetę Prawną” – możliwe zmiany, jakie PiS włoży do nowego kodeksu wyborczego.  

Czy partia rządząca chce zmianami w prawie ułatwić sobie przejęcie samorządów? To oczywista oczywistość – dużo już teraz na to wskazuje.  

– Myślimy nad tym – przyznał na antenie internetowej telewizji wPolsce.pl, Ryszard Terlecki, komentując informacje w sprawie zmian w ordynacji wyborczej. – Myślimy o ordynacji niekoniecznie w kontekście zmian korzystnych dla nas, ale myślimy o zmianach, które wykluczałyby możliwość takich zdarzeń, jak przy poprzednich wyborach samorządowych – powiedział wicemarszałek Sejmu.  

Zmiany w ordynacji wyborczej 

Ryszard Terlecki nawiązywał do wielu nieprawidłowości, do jakich dochodziło, przy okazji wyborów samorządowych w 2014 roku (prezes PiS mówił nawet o “zafałszowaniu wyborów”, czego ostatecznie nie udowodniono).  

Pytany przez dziennikarza, czy planowane przez PiS zmiany dotyczą też reformy przeliczenia poparcia na mandaty, odparł: “Projekt jest, wydaje mi się, ciągle we wstępnej fazie, choć czas zaczyna pilić. Z pewnością będziemy chcieli zrobić to teraz, jesienią, natomiast tu też dużo zależy od kwestii zasadniczej – od tego, jak rozstrzygnie się spór o sądy”.  

Przewodniczący klubu parlamentarnego PiS zapewnił, że proponowane przez PiS zmiany, “będą do zaakceptowania przez prezydenta”.  

Z ustaleń mediów wynika, że partia rządząca Jarosława Kaczyńskiego sprawdza, czy “wprowadzenie zmian w ordynacji wyborczej w wyborach samorządowych, pozwoli na zwycięstwo formacji”.  

Będą zmiany personalne w PKW 

Według dziennikarzy “Dziennika”, na Nowogrodzkiej rozważanych jest kilka scenariuszy, jednak najbardziej prawdopodobna zmiana to likwidacja ordynacji większościowej w gminach i wprowadzenie ordynacji proporcjonalnej.  

Z ustaleń “DGP” wynika, że PiS może również planować zmiany personalne w Państwowej Komisji Wyborczej. Roszady miałyby dotknąć cały 9-osobowy skład sędziowski i ponad 50 komisarzy wyborczych. Pojawił się również zakaz startowania w wyborach, dla komitetów, które nie są związane z żadną partią. Zdaniem “DGP” nadal nierozstrzygnięta jest kwestia jednej tury wyborów na prezydentów miast.  

PiS może wszystko? 

O wymianie kadrowej w PKW pisze także na swoim blogu na Polityka.pl dziennikarka specjalizująca się w prawie, Ewa Siedlecka: – PiS planuje rozwiązać Sąd Najwyższy i Krajową Radę Sądownictwa. Cóż prostszego niż rozwiązać PKW? Tym bardziej że – w odróżnieniu do SN i KRS – nie ma jej w konstytucji – wyjaśnia dziennikarka. 

Według publicystki “Polityki”: PiS może w każdej chwili “zreformować” PKW, wracając do “polskiej tradycji”. Bo, jak pokazywała wielokrotnie, “tradycje PRL kocha i szanuje”. A i tak przed wyborami samorządowymi i parlamentarnymi zechce zadbać o to, by “organizowały je i oceniały instytucje skomponowane ze sprawdzonych towarzyszy”.  

Jakoś dziwnym zrządzeniem losu, mówiąc nawiasem, rządząca partia Jarosława Kaczyńskiego ma w swoich szeregach, najliczniejszą grupę postaci spośród byłych działaczy PZPR – ot, choćby dla przykładu słynny prokurator Stanisław Piotrowicz rodem z Bochni, czy prezes Lotosu z Lublina, Wojciech Jasiński.
Źródło: fakt.pl.  

Stanisław Cybruch  

Na zdjęciu ilustracyjnym – Ryszard Terlecki. Foto: fakty.interia.pl.google.com.

Share
Ten wpis został opublikowany w kategorii ludzie, partia, polityka, Polska, życie i oznaczony tagami , , , , , , , , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *