Na PiS zagłosują w wyborach najbiedniejsi. Ale nie tylko

 

Co by tu jeszcze “wykręcić” przed wyborami i mieć pewną pewność, że zwycięstwo drugie z kolei będzie mieć PiS? – bije się z myślami szef partii…  

Największy europejski strateg w polityce Jarosław Kaczyński, nie może spać nocami, przez ogromny ciężar na głowie, który silnie mu ciąży – więc duma Prezes, co by tu jeszcze “wykręcić” i do wyborów zdążyć… Zdążyć coś dać, nie zabierać, by Polacy zawierzyli raz jeszcze rządom PiS.  

I by zechcieli w dniu wyborów 2019 potwierdzić, że chcą nadal mieć u władzy nowoczesną, ludzką partię demokratyczną, w której minister sprawiedliwości wobec złoczyńców się silnie sroży, a partii szlachetnej Prezesa, najgłębszą troską jest wzmacniać i wspierać ubogi lud Boży.

Ku temu wnioskowi zmierzają wyniki ostatnich sondaży, wedle których “ktokolwiek głosuje, wygrywa PiS i rządzi – samo lub z koalicjantem” – taka konkluzja płynie z najnowszych badań opinii publicznej.  

A co ciekawe – największe poparcie ma PiS wśród wyborców najmniej zarabiających i tych z nieco lepszymi dochodami. W jednym przypadku partia obecnie rządząca może liczyć nawet na większość konstytucyjną. 

A więc nie tylko biedacy i sami swoi – mohery i ludzie z radia o. Rydzyka – głosują na PiS. To także niemała armia emerytów i rencistów, rolników i młodych do lat 30, o głodowych zarobkach.  

Zatem, gdyby wybory odbyły się w ostatnią niedzielę (1 października) i udział w nich wzięliby tylko Polacy z dochodem do 1000 złotych na osobę, PiS mogłoby liczyć aż na 60 procent głosów. Miałoby nie tylko samodzielną większość, ale większość byłaby konstytucyjna (326 posłów).  

Partia Kukiz’15 mogłaby liczyć na 16 proc. głosów (76 posłów), PSL na 10 proc. (39 posłów), a PO – tylko na 6 procent. Partia Grzegorza Schetyny byłaby więc najmniejszym klubem w Sejmie z zaledwie 18 posłami – czytamy w portalu o2.pl.  

A gdyby w wyborach wzięli udział nieco zamożniejsi Polacy, z dochodem 1000-2000 zł na osobę, PiS nadal byłoby na zdecydowanym prowadzeniu (48 proc.), ale znacząco urosłoby poparcie dla PO (21 proc.). Partia Pawła Kukiza, Kukiz’15 zdobyłaby 12 proc. głosów, próg przekroczyłyby też: Nowoczesna i PSL – po 7 procent.  

Natomiast w kolejnym przedziale dochodu, 2000-3000 zł na osobę, PiS z poziomem poparcia 39 proc. potrzebuje już koalicjanta. PO może liczyć na 26 proc. głosów, Kukiz’15 na 13 proc., a Nowoczesna na 9 proc. Na granicy progu wyborczego oscyluje SLD z poparciem rzędu 5 procent.  

Tak oto nasz wybitny strateg wie – kogo, kiedy i gdzie należy wspierać m.in. dodatkiem 500 plus, aby mieć przez to wielkie poparcie wyborcze i szlus. Może więc liczyć na kilka milionów emerytów oraz młodych roboli – tacy, jak dostaną w garść 500 plus – to PiS otrzyma przy urnach tyle głosów, że wszystkie inne partie, zostaną rozbite w gruz.  

To już wiemy, że za rok emeryci mają mieć – jak dzieci – 500 plus, najmniej sytuowani mają otrzymać minimalną emeryturę w wysokości 1000 złotych. A niebawem znacząca liczba dziennikarzy i artystów może otrzymać od rządu w prezencie, zwiększoną kwotę wolną od podatku, dzięki czemu kwota… nie będzie aż tak chora. Tak się PiS troszczy o głosy w wyborach.  

Najciekawsze dopiero przed nami. Nasz wielki i najdroższy Naczelnik, będzie jeszcze wyczyniał najróżniejsze sztuczki na cyrkowej linie, by mieć pewność, że główny cel – rzucić wyborcom, jak najwięcej z budżetu “poświęceń” – oznacza zdobyć w wyborach poparcie konstytucyjne. I wtedy będzie już na pewno rządził dozgonnie, 20 lat i więcej.
Źródło: o2.pl.  

Stanisław Cybruch  

Na zdjęciu ilustracyjnym – Jaros‍ław Kaczyński. Dlaczego PiS ma poparcie? Foto: opinie.wp.pl.google.com.

Share
Ten wpis został opublikowany w kategorii ludzie, partia, pieniądze, polityka, Polska, życie i oznaczony tagami , , , , , , , , , , , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *