“Są w ojczyźnie rachunki krzywd, obca dłoń ich też nie przekreśli”

 

Władysław Broniewski krótko przed wybuchem II wojny światowej, napisał patriotyczny wiersz “Bagnet na broń” – wezwanie do oporu wobec grożącej Polsce niemieckiej agresji. Ale teraz mamy demokratyczną władzę, mimo to coś, gdzieś się tli złego…  

Coraz to nowszy i słodszy, daje nam tort bezpieczeństwa posmakować, rządzący nowo budowaną Polską, Jarosław Kaczyński. Mamy już PiS-owski Trybunał Konstytucyjny, siły bezpieczeństwa, policję i prokuraturę, idzie jeszcze walka o sądownictwo, w tym Sąd Najwyższy i KRS. A trzy dni temu – w dzień po rocznicy Ogólnopolskiego Strajku Kobiet – policyjne siły bezpieczeństwa publicznego, wkroczyły do wielu organizacji kobiecych. 

Ich dzień zaczął się ponuro – z hałasem medialnym i szczękiem butów mundurowych – wkroczyli śledczy w celu przeszukania. Nie wiadomo, czego szukali, w wielokrotnie już przeczesywanych dokumentach, dziesięciu kobiecych organizacji w kraju. Chodzi o czasy rządów Tuska… 

Nie wiadomo, czego strasznego dopuścili się urzędnicy w latach 2012-2015, czego wcześniej niczyje nagie oko nie widziało, a dopiero oko uzbrojone, w mikroskop “dobrej zmiany”, to zobaczy? – komentuje na blogu publicystka “Polityki” Agata Czarnacka. 

Centrum Praw Kobiet Oddział w Łodzi, ogłosiło na profilu na Fb: “Dziś rano do siedziby Fundacji w Warszawie oraz do oddziałów w Gdańsku i w Łodzi, zapukali funkcjonariusze policji z nakazem wydania dokumentacji projektów ze środków Ministerstwa Sprawiedliwości za lata 2012-2015.” 

“Była to dobrze skoordynowana akcja – zabezpieczono komputery, dyski, zabrano też wiele segregatorów z dokumentami. Oficjalnie postępowanie dotyczy pracowników Ministerstwa, jednak obawiamy się, że jest to jedynie pretekst lub sygnał ostrzegawczy, aby nie angażować się w działania niebędące po myśli partii rządzącej, takie jak Czarny Protest”.  

Policja weszła też do siedziby Stowarzyszenia BABA w Zielonej Górze. Prezeska tej organizacji, dr Anita Kucharska-Dziedzic, zapewnia: “nic złego się nam nie dzieje”. “Prokurator wziął na celownik nie nas, czy jakąkolwiek organizację pozarządową, ale pracowników Ministerstwa Sprawiedliwości, poprzedniej ekipy.”

“Protokół z mojego przesłuchania, jako świadka był wyjątkowo krótki, bo nie mam żadnej wiedzy, jakoby w ministerstwie w latach 2012-2015, ktoś nadużył uprawnień albo nie dopełnił obowiązków. Zabrano segregatory z projektami z lat 2012-2015 i komputer, skopiowano pocztę z lat 2012-2015.  

Policja była bardzo profesjonalna i grzeczna, nie musieli robić żadnych przeszukiwań, bo segregatory grzecznie stały w metalowej szafie dokładnie opisane. Nie boję się jakiegokolwiek kwestionowania naszych starych rozliczeń, bo przechodziłyśmy tyle kontroli i mamy tyle potwierdzeń, że dobrze się rozliczałyśmy, że możemy być spokojne.  

Mam nawet kopię pisma, które napisał wiceminister Jaki, że nigdy nie było do nas jakichkolwiek zarzutów finansowych, a nie dają już nam dotacji, bo nie pomagamy mężczyznom (sic!)” – informuje dr Kucharska-Dziedzic.  

Jakby nie komentować faktu wkroczenia policji do organizacji kobiecych w kraju, jest to bez wątpienia element zastraszania ludzi przez siły władzy rządzącej, pod wodzą partii, której na imię Prawo i Sprawiedliwość.  

Władza chce podporządkować sobie wszelkie organizacje szczególnie pozarządowe, tak, aby nie miały swoich praw i nie rządziły się jakimś swoim widzimisię. Nie może tak być – musi być szacunek wobec PiS.  

Co czeka takie organizacje? Nic złego! Będzie wkrótce Narodowy Instytut Wolności, który je podporządkuje, scentralizuje finanse organizacji pozarządowych w Polsce i ustawi w szeregu, żeby dokładnie wiedziały, gdzie ich miejsce.  

Z ankiety, przeprowadzonej przez Fundację im. Izabeli Jarugi-Nowackiej, wśród uczestniczek i uczestników debat o ruchach kobiecych w Polsce, jasno wynika, że organizacje kobiece cieszą się niewzruszonym zaufaniem – około 90 proc. respondentek i respondentów wierzy, że mogą one zmienić sytuację kobiet w Polsce na lepsze. 

Nie ma wątpliwości, że Narodowy Instytut Wolności, wszystko to zmieni. Organizacje kobiece, żeby w ogóle mogły działać zgodnie z najlepszą wiedzą o realizowaniu praw człowieka, w tym praw kobiet, będą musiały działać bez środków pieniężnych, a w dalszej perspektywie być może w podziemiu.  

W Polsce PiS-owskiej odbywa się właśnie rewolucja obyczajowa. Kobiety upodmiotowiają się, a część mężczyzn tak bardzo się tego boi, że ten strach staje się najważniejszym paliwem politycznym roku 2017… Jeśli nie opanujemy tych lęków, będą się eskalować.  

Podobne do tego, co dzieje się dziś w Polsce, rewolucje obyczajowe miały miejsce w wielu innych krajach, a kiedy już się przetoczą, okazują się zbawienne w skutkach. Bo upodmiotowienie kobiet przekłada się na rozwój gospodarczy, inteligencję przyszłych pokoleń i wyższy poziom zaufania społecznego. Czemu Polska nie miałaby skorzystać z tego typu przemian?  

Prawo i Sprawiedliwość kreuje się na partię nowoczesną, postępową, patrzącą w przyszłość nowej lepszej, silniejszej Polski, dalekowzroczną pod względem rozwojowym, itp. Ale “właśnie przegłosowało ustawę o powszechnym dostępie do broni…” – To najgorszy możliwy pomysł w społeczeństwie na skraju załamania nerwowego… – kończy komentarz na blogu Agata Czarnacka. Tego jednak chce PiS.
Źródło: czarnacka.blog.polityka.pl.  

Oprac. Stanisław Cybruch  

Na zdjęciu ilustracyjnym – policja w siedzibach organizacji kobiecych. Foto: wiadomosci.dziennik.pl.google.com.

Share
Ten wpis został opublikowany w kategorii ludzie, partia, polityka, Polska, życie i oznaczony tagami , , , , , , , , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *