Co zgrzyta w planach budowy Centralnego Portu Komunikacyjnego?

 

Co słychać w sprawie głośnej budowy ogromnego Centralnego Portu Komunikacyjnego? Rząd czeka na plany, a w cieniu ogromu zadań, bulgocze jakaś walka o wpływy…  

Najpierw był hałas, potem cisza, jak przy pierwotnym wybuchu, kiedy to powstał nasz wszechświat. Tak było z informacją wyjętą z marzeń prezesa Kaczyńskiego, o potrzebie budowy Centralnego Portu Komunikacyjnego (CPK). Hasło migiem zaczęło się rozwijać w propagandzie działaczy PiS. Ale nagle stanęło, jak woda, w przysłowiowej sadzawce. Też przez PiS. 

Temat stoi w miejscu, przez rywalizację dwóch wysokich szefów, od budowy marzeń prezesa – Andrzeja Adamczyka i Mikołaja Wilda. Pierwszy to minister infrastruktury, drugi – rządowy pełnomocnik ds. CPK. 

Budowa przez spółkę PKP PLK, czy inną? 

Już teraz wiadomo, że przyjęcie projektu uchwały rządu dotyczącej budowy Centralnego Portu Komunikacyjnego, może być opóźnione lub nawet wręcz zablokowane. A to wszystko przez rozbieżności pomiędzy tymi dwoma ważnymi figurami stojącymi równo za budową CPK.  

Z początkiem października 2017, Mikołaj Wild – pełnomocnik rządu ds. Centralnego Portu Komunikacyjnego – złożył rządowi projekt uchwały dotyczącej koncepcji budowy lotniska i węzła kolejowego.

Jednak Rada Ministrów na razie się nim nie zajęła. Rządowy pełnomocnik już wcześniej nie ukrywał, że są pewne „rozbieżności”, które musi rozwiązać. Chodzi o spór z ministrem infrastruktury i budownictwa Andrzejem Adamczykiem.  

Jak wynika z informacji z mediów, różnice w kwestii budowy, między pełnomocnikiem rządu, a Ministerstwem Infrastruktury, dotyczą odpowiedzialności za budowę węzła kolejowego i połączeń z CPK. Minister Adamczyk chce, żeby inwestycje były wykonane m.in. przez spółkę PKP PLK, podległą resortowi, która zarządza infrastrukturą kolejową w Polsce.  

Coś tak, jak włoskie Pendolino?

Mikołaj Wild stoi za tym, aby rozbudowa sieci kolejowej była zadaniem, specjalnie powołanej spółki rządowej. W obu przypadkach rozbieżności. Sprawa rozmija się także o pieniądze. A chodzi o niemałe pieniądze, zapewne około 9 mld zł. Według informacji portalu Onet.pl, „klincz może zagrażać nawet całej koncepcji budowy CPK”.  

Wprawdzie ministerstwo ma współpracować z pełnomocnikiem w sprawach budowy CPK, to jednak podobno, po cichu toczy się między nimi twarda rywalizacja. Minister Adamczyk ma mieć Wildowi za złe, że cała koncepcja, w tym również plany budowy nowych linii kolejowych, „powstała za plecami resortu infrastruktury”.  

Przypomina to, co nieco grę sił w sprawie zakupu dla Polski – pociągów szybkich prędkości – włoskiego Pendolino lub polskiego z bydgoskiej Pesy. Wygrało włoskie Pendolino, gdyż lepsze i trzy razy droższe, niż z Pesy.

Ciche darcie kotów 

Minister Adamczyk ma obawy, że „nowa spółka” mogłaby zagarnąć nie tylko kontrakty dotyczące budowy sieci kolejowej, związanej z Centralnym Portem Komunikacyjnym, ale również inne – a gra toczy się o 67 mld zł, które zostały zapisane w Krajowym Programie Kolejowym do 2023 r. To oznaczałoby gigantyczną utratę kontroli przez Andrzeja Adamczyka – a na to minister nie może sobie pozwolić. 

Ponieważ pozycja pełnomocnika rządu, ma nie być szczególnie mocna, Mikołaj Wild chce się wzmocnić bratem Patrykiem. A to już może stanowić problem – zaangażowanie do prac nad koncepcją CPK – brata Wilda – Patryka, to już za wiele. Szczególnie, że tenże współpracował niegdyś, z prezydentem Wrocławia Rafałem Dutkiewiczem.

No i toczy się ciche darcie kotów, a sprawa państwowej wagi, leży na łopatkach. Ciekawe, kto te  łopatki podniesie i postawi na proste nogi?

Centralny Port Komunikacyjny za 10 lat? 

Centralny Port Komunikacyjny ma ruszyć w 2027 roku. Prace budowlane – we2dług dzisiejszych wieści – miałyby wystartować w 2021. Wcześniej – do jesieni 2019 roku – w planach jest i musi być, m.in. wykupienie gruntów, zdobycie prawnie wymaganych zgód środowiskowych i rozstrzygnięcie przetargu. Prace projektowe mają potrwać do 2021 roku.  

Centralny Port Komunikacyjny ma zajmować ok. 3 tysiące hektarów (dla porównania – Lotnisko Chopina w Warszawie -0 ma ok. 600 ha). Budowa CPK ma kosztować łącznie ok. 30-35 mld zł. Rząd liczy, że część pieniędzy, m.in. na budowę linii kolejowych, dorzuci Unia Europejska.  

CPK ma mieć początkowo przepustowość na poziomie minimum 50 milionów pasażerów rocznie. Docelowo powinien osiągnąć zdolność nawet do obsłużenia 100 mln podróżnych.  

CPK i wielki węzeł PKP 

Centralny Port Komunikacyjny to – przypomnijmy – nie tylko ogromny port lotniczy w Stanisławowie, ale również wielki węzeł komunikacyjny PKP. Według koncepcji Mikołaja Wilda, wraz z lotniskiem, ma ruszyć także szybka kolej. Podróż z portu w Stanisławowie do Warszawy, ma trwać 15 minut, a do Łodzi 25 minut.  

Mają powstać także przy okazji budowy, łączniki z liniami – łódzką i poznańską oraz przedłużenie Centralnej Magistrali Kolejowej (CMK) do linii Warszawa – Gdańsk. Podróż z CPK do 14 miast wojewódzkich ma trwać maksymalnie nieco ponad godzinę, a do „większości” polskich miast  2 do 2,5 godziny. Ale to na razie tylko barwna teoria.  

Nurtujące są cztery pytania: Kiedy pogodzą się dwaj wielcy ludzie z PiS, odpowiedzialni za budowę CPK? Kiedy będzie faktycznie gotowy plan budowy CPK? Jak się ułożą problemy ze zgodami różnych stron, w sprawie przejmowania terenu budowy? A bodaj najważniejsze, w tej całej wielkiej „zabawie”… jest pytanie, czy UE zachce dać Polsce miliardy na CPK?  

Tu nie ma żartów. Bo kasa państwa pusta, a zadłużenie ciągle rośnie – do końca 2017, tylko w 4 ostatnie miesiące roku, będzie większe o 40 mld zł.
Źródło: next.gazeta.pl.  

Stanisław Cybruch  

Na zdjęciu ilustracyjnym – Centralny Port Lotniczy. Foto: demotywatory.pl.google.com.

Share
Ten wpis został opublikowany w kategorii ludzie, partia, pieniądze, polityka, Polska, życie i oznaczony tagami , , , , , , , , , , , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *