Projekt prezydenta: „Duda będzie karał sędziów SN, Ziobro – pozostałych”

 

W spornej walce między prezydentem a ministrem Ziobro i PiS o polityczne chwycenie Sądu Najwyższego i KRS, projekty Andrzeja Dudy są takie, żeby Ziobro nie miał wszystkiego, bo byłby za silny, ale za to dostał coś więcej.

Partia Jarosława Kaczyńskiego ma już w garści wszystko co chciała w Polsce zdobyć. Bój toczy się jeszcze o sądownictwo – faktycznie o Sąd Najwyższy (SN) i Krajową Radę Sądownictwa (KRS).

W pewnym stopniu opóźnił zawładnięcie przez PiS tych instytucji Andrzej Duda, ale w końcu i na to wyrazi zgodę. Prezes PiS zagroził mu, że powinien dobrze przemyśleć swój dalszy los, jeżeli chce być prezydentem w drugiej kadencji.  

Odsunięcie jednych i zastraszenie drugich 

Prezes Kaczyński zapowiedział w rozmowie z „Gazetą Polską”, blokadę prezydenckiego projektu ustawy o SN i KRS, jeśli nie będzie odpowiadać linii partyjnej PiS. Wprawdzie dużo wcześniej Andrzej Duda również zapowiadał, że gdyby PiS skopał mu jego projekt sądowniczy, to postawi weto na projekt w wydaniu PiS. Ale zapewne dogadali się obaj panowie, podczas ostatniej dwugodzinnej rozmowy w Belwederze.  

Sąd Najwyższy pokazał, co jest w projekcie ustawy prezydenta, i zaprezentował na ten temat, coś w rodzaju prawnego komentarza.  

Otóż najważniejszym celem prezydenckiego projektu ustawy o Sądzie Najwyższym jest odsunięcie od orzekania części składu SN i zastraszenie reszty. Ministrowi sprawiedliwości daje możliwość samodzielnego dyscyplinowania wszystkich sędziów niższych szczebli – zauważył Sąd Najwyższy, w swojej opinii o projekcie prezydenta Dudy.

„Dekomunizacja części składu Sądu Najwyższego” 

Jak się okazuje, pomimo medialnej wojny między Andrzejem Dudą a Zbigniewem Ziobro, prezydent – w swoim projekcie – przekazał ministrowi, szerokie kompetencje do karania, a nawet usuwania sędziów.  

Sąd Najwyższy zauważył również, że projekt prezydenta przeniesie w stan spoczynku, nie tylko sędziów SN po 65 roku życia, ale i sędziów Naczelnego Sądu Administracyjnego.  

Kolejnym nieoczekiwanym – być może także przez Andrzeja Dudę – odkryciem, jest wymóg podpisu premiera, pod decyzjami prezydenta o przedłużeniu orzekania sędziego i o wydaniu regulaminu Sądu Najwyższego.  

Zdaniem Pierwszej Prezes Sądu Najwyższego Małgorzaty Gersdorf, najważniejszym celem ustawy jest jednak, tzw. „dekomunizacja części składu Sądu Najwyższego” oraz umożliwienie usuwania ze stanowisk, pozostałych sędziów.

Skarga na wszystko 

Zdaniem prof. Gersdorf, projekt prezydencki, w porównaniu z zawetowaną w lipcu ustawą o Sądzie Najwyższym, może być określony jako lepszy tylko w jednym punkcie – nie usuwa od razu wszystkich sędziów Sądu Najwyższego. Ale nie oznacza to, że zachowuje niezależność sądu, od władzy politycznej.  

Zdaniem prof. Gersdorf, projekt prezydencki, w porównaniu z zawetowaną w lipcu ustawą o Sądzie Najwyższym, może być określony jako lepszy tylko w jednym punkcie – nie usuwa od razu wszystkich sędziów Sądu Najwyższego. Ale nie oznacza to, że zachowuje niezależność sądu, od władzy politycznej.  

Projekt wprowadza nową instancję odwoławczą – skargę nadzwyczajną, którą w ciągu trzech lat od wejścia w życie ustawy będzie można złożyć od każdego prawomocnego orzeczenia sądu każdej instancji – od sądu rejonowego po Najwyższy. I to z ostatnich 20 lat. Od 2020 roku wyroki będą wzruszalne przez pięć lat po ich zapadnięciu.  

Prezent dla Ziobry 

Minister sprawiedliwości Ziobro, choć nie będzie miał wpływu na wybór sędziów Sądu Najwyższego, to jednak będzie mógł powoływać sędziów orzekających w sądach dyscyplinarnych I instancji, czyli w sądach apelacyjnych; drugą instancją jest SN. Będzie też powoływał rzeczników dyscyplinarnych sądów powszechnych i wojskowych i ich zastępców. 

Prezydent pozostawił sobie możliwość bezpośredniego dyscyplinowania sędziów SN – będzie mógł w sprawie konkretnego sędziego samodzielnie powołać Nadzwyczajnego Rzecznika Dyscyplinarnego, spośród wszystkich sędziów SN, sądów powszechnych i wojskowych.  

Przebudowa Sądu Najwyższego

SN zwraca uwagę w swojej opinii, że dwie nowe izby, które mają powstać w Sądzie Najwyższym – Izba Dyscyplinarna i Izba Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych – mają zagwarantowaną tak daleko idącą niezależność.

Obie będą obsadzone nowymi sędziami SN, których wskaże Krajowa Rada Sądownictwa, a kontrolę nad nią – według projektu Dudy – ma przejąć PiS.  

Projekt prezydenta zakłada, że sędziowie Sądu Najwyższego po 65 roku życia (32 z 82 sędziów), przejdą w stan spoczynku, z wyjątkiem tych, wobec których prezydent wyrazi zgodę na przedłużenie orzekania.

SN zauważył, że kontrasygnatę (podpis) pod taką decyzją prezydenta, musi złożyć premier, co wynika z art. 144 Konstytucji. Zgody premiera, prezydent Duda będzie potrzebował także do uchwalenia regulaminu Sądu Najwyższego.
Źródło: oko.press.  

Oprac. Stanisław Cybruch  

Na zdjęciu ilustracyjnym – Prezydent Andrzej Duda i minister Zbigniew Ziobro. Foto: fakty.interoia.pl.google.com.

Share
Ten wpis został opublikowany w kategorii ludzie, partia, polityka, Polska, życie i oznaczony tagami , , , , , , , , , , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Jedna odpowiedź na „Projekt prezydenta: „Duda będzie karał sędziów SN, Ziobro – pozostałych”

  1. szofer pisze:

    25.05.2017 do ministra sprawiedliwości wpłynęła petycja mieszkańców Elbląga o odwołanie prokuratora rejonowego jarosława żelazka. Dlaczego Ziobro boi się opublikować jej na stronie ministerstwa zgodnie z ustawą o petycjach z dn.11.07.2014 (Dz. U. z 2014 r. Poz. 1195 art. 8 §1 )?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *