Dziura w budżecie państwa: 40 miliardów złotych w cztery miesiące

Jeżeli dobrze porachować wielkość dziury budżetowej państwa polskiego, pod rządami PiS to wychodzi, że tylko w czterech końcowych miesiącach 2017 roku, osiągnie ona 40 mld zł.  

Jesteśmy na szybkiej ścieżce rozwoju. Ludziom żyje się coraz lepiej, rosną płace, a gospodarka przyśpiesza. Tak mniej więcej przedstawiciele ekipy rządzącej zachwalają swoje rządy i sukcesy. Chodzi o przyciąganie inwestorów zachodnich, bo polscy raczej nie są skłonni do inwestowania.  

Szef Komitetu Stałego Rady Ministrów Henryk Kowalczyk powiedział w Radiu ZET, że deficyt budżetowy w tym roku, będzie o około 20 miliardów złotych mniejszy, niż planowano. Taka zapowiedź oznacza, że deficyt ten w najbliższych miesiącach urośnie o ponad 40 miliardów złotych (gazeta.pl).  

Henryk Kowalczyk powiedział, że dziura w tegorocznym budżecie będzie o około 20 miliardów złotych mniejsza, niż wcześniej planowano. To dobra wiadomość, ale nie aż tak dobra, jak się początkowo wydaje.  

Po pierwsze zaplanowane w budżecie państwa 59 mld PLN deficytu, to tylko górny limit możliwej dziury, a nie faktyczny plan. Od początku 2017 roku chyba mało kto wierzył w to, że deficyt będzie aż tak duży. A to, że faktyczna dziura będzie o 20 miliardów mniejsza, nie powinno stanowić wielkiej pozytywnej niespodzianki.  

Rząd PiS oczyścił sobie przedpole, m.in. w NBP, i posadził na funkcji prezesa swego człowieka prof. Glapińskiego, aby w ten sposób z tegoż banku, czerpać praktyczne korzyści do bilionowego długu w budżecie.  

Po drugie, jeśli liczby przytoczone przez ministra Kowalczyka, porównamy nie do początkowych założeń i limitów, ale do stanu faktycznego po sierpniu br., to możemy mówić nawet o niespodziance negatywnej – pisze gazeta.  

Oto, po sierpniu, budżet ma 4,9 mld PLN nadwyżki. Według ministra Kowalczyka, na koniec tego roku, budżet będzie mieć deficyt o 20 mld PLN mniejszy, od limitu w wysokości 59,3 mld PLN.

A więc zakończymy rok z deficytem w okolicach 39 mld PLN. Oznacza to, że w ciągu września, października, listopada i grudnia – dziura w budżecie powiększy się o zawrotne dla nas, 44 miliardy złotych.  

Ale już przy tym temacie – przedstawiciele ekipy rządzącej – zapewniają i wymieniają biegiem swoje sukcesy: 500 plus, mieszkanie plus, darmowe leki dla seniorów, budowa autostrad…  

Rządzący milczą o tym i nikt nie wie czemu, że inwestycje drogowe idą jak po grudzie, a pieniędzy  na cele wspaniałego planu Odpowiedzialnego Rozwoju wielkiej, nowej, silnej Polski, chyba jednak Bruksela nie da.

Wiadomo, że budżet państwa pod koniec roku więcej wydaje, niż otrzymuje i jest to normalne – zresztą, co roku. Jednak kwota aż 44 mld PLN jest bardzo duża. Aż o 13 mld złotych większa, niż ta sprzed roku.  

Wiadomo także, iż rząd planuje ogromne powiększenie deficytu pod koniec 2017 roku, co wynika z danych Ministerstwo Finansów Morawieckiego. Wiadomo też z doniesień mediów, że w pierwszym półroczy br., rząd musiał – podobnie jak w 2015 – korzystać z kredytów bankowych na łatanie obietnic wyborczych. I w I półroczu 2017 zadłużono kraj kwotą  56 mld.  

W 2016 roku – w okresie od września do grudnia – deficyt też szybko się powiększał. A skala 2017 roku sięgnęła 31,3 miliardów złotych. W 2017, powiększenie dziury w końcówce roku, będzie na jeszcze większą skalę.  

Jeżeli te prognozy się sprawdzą, będzie to znak, że mimo częstego okazywania radości rządzących, z obecnej nadwyżki w budżecie, rządowi w 2017 nie da się znacząco ograniczyć dziury w budżecie.

Będzie ona tylko o 7 mld PLN mniejsza, niż rok wcześniej. A stanie się to przecież w roku, w którym NBP zasilił budżet, kwotą blisko 9 mld PLN zysku. Gdyby nie ten jeden istotny czynnik, deficyt budżetowy nawet by się nominalnie zwiększył.  

Chwalenie się sukcesami, których jeszcze nie widać to cecha szczególna rządu Jarosława Kaczyńskiego. Bo za tego rządu muszą być same sukcesy –ma bowiem w swoim składzie same gwiazdy: rachunkowe, biznesowe, socjalne, edukacyjne, wojskowe i twórcze, głównie w budowaniu planów… wielkiej, nowej, silnej, mocarstwowej Polski, pod kierunkiem szefa PiS.
Źródło: next.gazeta.pl.  

Stanisław Cybruch  

Na zdjęciu ilustracyjnym – premier Szydło, wicepremier Morawiecki, minister Kowalczyk. Foto: flickr.com.google.com.

Share
Ten wpis został opublikowany w kategorii ludzie, partia, pieniądze, polityka, Polska, życie i oznaczony tagami , , , , , , , , , , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *