Beata Szydło w piśmie do prezesa “oddaje się do jego dyspozycji”

 

“Prezes nie podjął jeszcze ostatecznej decyzji, ale jest jej bliski. Szydło ma dziś z nim ograniczony kontakt” – mówi rozmówca “Newsweeka”.  

Będzie rekonstrukcja rządu. Te trzy słowa były obecne w powszechnym obiegu od iluś miesięcy. Mówiono w PiS i pisano w gazetach, że prezes Kaczyński odwoła Beatę Szydło z funkcji premiera.

Bo nie radzi sobie z rolą, jaka jej przypadła, bo rola ją przerosła. Niedawno Beata Szydło mówiła w mediach, że w połowie listopada będzie rekonstrukcja rządu.

Dziś gawrony na Żoliborzu kraczą: Beata Szydło oddała się do dyspozycji Jarosława Kaczyńskiego. Przekazała mu: jeśli zapadnie decyzja o zmianie premiera, to podam się dymisji i nie będzie trzeba mnie odwoływać – dowiedział się “Newsweek”. Szefowa rządu zdaje się być pogodzona z losem. Kalendarz ma ułożony do końca listopada – pisze gazeta.  

– Prezes jeszcze nie podjął ostatecznej decyzji, ale jest jej bardzo bliski. Szydło ma dziś z nim ograniczony kontakt. Spotykają się rzadko i rozmawiają zdawkowo. Tematu rekonstrukcji unikają, Jarosław trzyma ją w niepewności, jeszcze niczego jej nie zapowiedział – mówi polityk zbliżony do partyjnej centrali na Nowogrodzkiej.

Rozmówca z otoczenia szefowej rządu dodaje: “Mimo to Beata przez pośredników przekazała prezesowi, że oddaje się do jego dyspozycji.”  

Jarosław Kaczyński nic na to nie odpowiada. Nie ma siły. Zmogła go silna gorączka i jakiś wirus. Jeżeli zdoła pokonać choć częściowo wirusa, wtedy może podjąć jakąś decyzję. I ogłosi ją przez pośrednika. Być może uczyni to po 16 listopada. Nie chce psuć całkiem psiego nastroju Beaty Szydło wcześniej, bo tego dnia przypada, druga rocznica jej zaprzysiężenia.  

Och, jaki ludzki ten nasz najdroższy Naczelnik. Jak bardzo stara się o dobry nastrój swojej partyjnej zastępcy Beaty, córki górnika z Brzeszczy. – Dokonanie podsumowania dwulecia na pewno ją wzmocni. Wystąpi na konferencji, wykaże swoje osiągnięcia, zbierze pochwały od polityków PiS.  

Czy to ją uratuje przed dymisją? Nie, ale też nie zaszkodzi – zapewnia rozmówca “Newsweeka”. Mówi jeszcze coś więcej o rekonstrukcji rządu.  

Rozmówca “Newsweeka” z centrali PiS twierdzi, że Jarosław Kaczyński będzie gotowy do objęcia sterów rządu, dopiero na początku grudnia br. Prezes chce najpierw przypieczętować porozumienie z prezydentem Dudą i doprowadzić do uchwalenia reformy sądownictwa. 

Polityk z Nowogrodzkiej twierdzi: “Jarosław pozwoli pani premier podsumować dwulecie. 16 listopada jest zresztą datą kluczową. Jeżeli Szydło dokona zmian w ministrach, to będzie sygnał, że prezes zmienił zdanie i zrezygnował z premierostwa. A jeśli nie dokona, to znaczy, że przebudowa rządu czeka na Jarosława.” 

Jak się wydaje – cała ta długa i hałaśliwa “gra o tron” – spełznie na niczym. Po pierwsze, Beata Szydło nie odwoła z rządu tych, co trzeba ministrów, np. Macierewicza, Błaszczaka, Waszczykowskiego i innych, bo nie ma lepszych ludzi na ich miejsce. 

Po drugie, nic nie da odwołanie z urzędu kilku nieudaczników, skoro jednym z nich jest sama. Nie potrafi kierować zespołem, nie wychodzi z żadną inicjatywą w procesie rządzenia, w dodatku nie jest samodzielna, gdyż w PiS panuje jedynowładztwo Jarosława Kaczyńskiego. Źródło: newsweek.pl.  

Stanisław Cybruch  

Na zdjęciu ilustracyjnym – Jarosław Kaczyński i Beata Szydło. Foto: wiadomosci.wp.pl.google.com.

Share
Ten wpis został opublikowany w kategorii ludzie, partia, polityka, Polska, życie i oznaczony tagami , , , , , , , , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *