Straż Marszałkowska będzie służbą specjalną w rękach PiS

Niebawem PiS będzie mieć do dyspozycji trzynastą służbę specjalną. “W istocie znowu chodzi o ograniczenie praw obywateli” – komentuje publicysta na portalu polityka.pl.  

PiS chce mieć wszystko, czego pragnie we śnie i na jawie, nasz Najdroższy Naczelnik, Jarosław Kaczyński. Pragnął mieć większość w parlamencie, dostał. Chciał mieć ministra sprawiedliwości i prokuratora generalnego w jednym, ma. Pragnął mieć w garści wszystkie 12 służby specjalne, więc chwycił je. A teraz chce mieć pod ręką kolejną – i będzie ją miał.  

Straż Marszałkowska otrzyma wkrótce takie uprawnienia jak służby specjalne. I właśnie PiS będzie mieć tę straż do dyspozycji – bardzo blisko siebie – jako trzynastą służbę specjalną. Już nikt nie podskoczy prezesowi w Sejmie i nie stanie i nie usiądzie na jezdni, gdy prezes będzie wychodził ze świtą z kościoła, w “pochodzie religijnym” pod Pałac Prezydencki.  

“W istocie znowu chodzi o ograniczenie praw obywateli” – komentuje na blogu w polityka.pl, publicysta Krzysztof Burnetko. Ktoś pyta skromnie: Jak to i dlaczego? Kilka lat temu był taki sobie naukowiec, któremu, nie wiedzieć czemu, zaświtało w głowie, wjechać ciężarówką uzbrojoną w materiały wybuchowe i odpalić silny ładunek, podczas obrad Sejmu.  

Poseł PiS Arkadiusz Czartoryski opowiedział posłom niedawną historię wdarcia się na dziedziniec parlamentu w Wielkiej Brytanii uzbrojonego terrorysty.

Przypomniał również, jak kiedyś polscy posłowie, gdy opuszczali nocą Sejm, byli “atakowani” na ul. Wiejskiej, przez – jak powiedział – groźnych “zbirów” (w istocie byli to obywatele protestujący przeciwko przyjmowaniu w nadzwyczajnym trybie niekonstytucyjnych ustaw). 

Sejm podjął już prace nad ustawą o Straży Marszałkowskiej. Referujący projekt ustawy PiS – poseł Arkadiusz Czartoryski – uzasadniając PiS-owską inicjatywę, przedstawił, m.in. drastyczne i groźne dla życia posłów obrazki, z dziedzińców parlamentów: brytyjskiego, niemieckiego i polskiego.  

Sekwencja i zestawienie – zwłaszcza terrorystów z przeciwnikami PiS – są oczywiście nieprzypadkowe. Oto, po takim przygotowaniu przedpola, poseł Czartoryski przedstawił plan przekształcenia Straży Marszałkowskiej, w  służbę specjalną, pod dowództwem marszałka Sejmu z PiS (Burnetko).  

Według projektu ustawy o Straży Marszałkowskiej: strażnicy staliby się, z pracowników cywilnych mianowani funkcjonariuszami na wzór innych służb (oznacza to m.in. objęcie ich szczególną ochroną, a więc łatwiejsze możliwości stawiania zarzutów za, np. rzekome znieważenie strażnika.  

– Straż miałaby chronić posłów i senatorów, także poza terenem Sejmu i Senatu. Mogłaby też korzystać z informacji o osobach i zagrożeniach posiadanych przez inne służby specjalne: policję, Agencję Bezpieczeństwa Wewnętrznego, Agencję Wywiadu, Straż Graniczną, Służbę Kontrwywiadu Wojskowego, Służbę Wywiadu Wojskowego i Żandarmerię Wojskową.  

– Straż mogłaby gromadzić i przetwarzać te dane, bez wiedzy czy zgody;  chodzi m.in. o – jak poseł wyjaśnił – sprawdzanie osób, które chciałyby wejść na teren parlamentu, na zaproszenie samych parlamentarzystów. – Funkcjonariusze Straży mieliby prawo legitymowania, dokonywania kontroli osobistej i przeglądania zawartości bagaży.  

– Strażnicy mogliby też wydawać polecenia osobom, których zachowanie “może stworzyć zagrożenie” (w praktyce wedle własnej oceny) dla bezpieczeństwa osób i obiektów podlegających ochronie Straży i zatrzymania, “naruszających porządek publiczny” (zdaniem strażnika).

– Funkcjonariusze Straży mogliby również używać siły fizycznej “w postaci technik: transportowych, obrony, ataku, obezwładnienia”, kajdanek, pasa obezwładniającego, siatki obezwładniającej, pałki, ręcznych miotaczy substancji obezwładniających, paralizatorów elektrycznych i broni palnej.  

– Straż mogłaby pozyskiwać osobowe źródła informacji, a nawet rozmaitych grup paramilitarnych, do tego m.in. sprowadza się przepis, który daje jej możliwość korzystania, “z pomocy osób nie będących funkcjonariuszami”, których dane byłyby – co znamienne – tajne, a pomoc – opłacana, oczywiście z budżetu.  

Tak więc prezes i jego świta, coraz bardziej obwarowują się strażami, co by nie zdarzyło się czasami, że zagrożony będzie żywot naszego Najdroższego Naczelnika lub nie daj Boże – Macierewicza, Szyszko, Waszczykowskiego, czy dajmy na to chodzące dobro – Pawłowicz albo Ziobro. Źródło: polityka.pl.  

Stanisław Cybruch  

Na zdjęciu ilustracyjnym – marszałek Marek Kuchciński i funkcjonariusz straży marszałkowskiej. Foto: wiadomosci.dziennik.pl.google.com.

Share
Ten wpis został opublikowany w kategorii ludzie, partia, polityka, Polska, życie i oznaczony tagami , , , , , , , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *