Prezydent Duda podpisał nowelę budżetu

 

Tak krawiec kraje, jak mu… staje – głosi mądrość ludowa. Dochody za rok będą na poziomie 325,4 mld zł, wydatki 384,7 mld zł, a deficyt osiągnie 59,3 mld zł. 

Prawo i Sprawiedliwość bardzo ceni pieniądze szczególnie wielkie. Bo może nimi obdzielać każdego, kogo potrzebuje, dla swoich celów politycznych. Za rok wybory samorządowe, więc PiS musi wygrać – takie zadanie stawia swoim wybitnym działaczom z najbliższych kręgów, Jarosław Kaczyński.  

Sejm przyjął nowelę budżetu państwa na 2017 rok, prezydent Duda natychmiast podpisał go, co znaczy m.in., że jeszcze w tym roku, trafią rekompensaty do 230 tys. osób, w tym do górników Piotra Dudy, szefa “Solidarności”, która jako związek zawodowy jest teoretycznie apolityczna. Ale PiS – mimo to – może śmiało liczyć na głosy związkowców Dudy.

Poza “Solidarnością”, wsparcie finansowe z budżetu otrzymają: narodowe-partyjne – Polskie Radia i Telewizja Polska 890 mln zł, niebagatelne 2,3 mld zł pójdzie na rekompensaty dla emerytów-górników oraz dla wspaniałego, niezastąpionego ministra zdrowia Radziwiłła 88,2 mln zł – na wyposażenie gabinetów profilaktyki zdrowotnej, a 100 mln zł dostanie Polska Agencja Inwestycji i Handlu (PAIiH).

Rządząca partia ma prawo rozdawać pieniądze budżetowe, bo podobno dzięki niej, w kasie państwa jest więcej i będzie jeszcze więcej za rok. Poza nowelizacją budżetu na 2017 rok prezydent podpisał ustawę zmieniającą tzw. ustawę okołobudżetową. Rząd, który jest autorem nowelizacji, tłumaczył, że wynika ona z “bardzo dobrej sytuacji budżetu”.  

– Wydatki budżetowe w 2017 r. będą istotnie niższe od zakładanych w ustawie budżetowej – tłumaczyło Centrum Informacyjne Rządu.

Wiadomo, nie dostaną tego, czego chcieli rezydenci, ale za to otrzymają ile trzeba, a nawet dużo więcej, wojska obrony terytorialnej ministra Macierewicza. No i Patrioty z USA za miliardy USD, minister nam kupi…, dla ochrony narodu przed wrogiem ze Wschodu.  

Lepszy wynik budżetu, według CIR, będzie możliwy m.in. dzięki dobrej polityce ministra finansów i sytuacji na rynku pracy, która przekłada się na wzrost przychodów ze składek na ubezpieczenia społeczne, a tym samym powodującej mniejsze zapotrzebowanie na dotację z budżetu państwa dla ZUS i Funduszu Ubezpieczeń Społecznych.  

Właśnie w tym duchu i podobnym tonie, wypowiadał się wicepremier i minister finansów. Według Mateusza Morawieckiego, tegoroczny deficyt będzie znacząco niższy, niż zaplanowane w ustawie 59,35 mld złotych. Ale to nie wszystko. Za rok będą znacznie wyższe, niż w tym roku, na obietnice PiS w 2015 roku – na 500 plus, mieszkanie plus i na seniorów.  

Tak więc: wydatki czy podwyżka podatków. Przed takim dylematem może stanąć w 2018 roku wicepremier Mateusz Morawiecki. I zdaniem części komentatorów – takie przymiarki za biurkami ministra finansów – trwają.  

Nowela świeżej ustawy budżetowej, zwiększa również limit wydatków na lata 2017-1018, związanych z szlachetną Kartą Dużej Rodziny, do kwoty 754,17 mln zł (limit na 2017 był 24,91 mln zł). Wspomniane 100 mln zł dla PAIiH to wydatek na realizację zadań zapisanych w Morawieckiego Strategii na rzecz Odpowiedzialnego Rozwoju nowej Polski.  

Po uchwaleniu noweli, rząd prezesa Kaczyńskiego tłumaczył, że rozwiązania o zwiększeniu wydatków, nie zmienią głównych wielkości budżetu, jakie wynikają z ustawy budżetowej na 2017 r. Dochody będą na poziomie 325,4 mld zł, wydatki 384,7 mld zł, a deficyt – 59,3 mld zł. Źródło: money.pl.  

Oprac. Stanisław Cybruch  

Na zdjęciu ilustracyjnym – Prezydent podpisał nowelizację tegorocznej ustawy budżetowej. Foto: superbiz.se.pl.google.com.

Share
Ten wpis został opublikowany w kategorii ludzie, partia, pieniądze, polityka, Polska, życie i oznaczony tagami , , , , , , , , , , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *