Japońskie linie inwestują w Boom XB-1 następcę Concorde

 

Człowiek od zarania dziejów pchany był silnym pragnieniem, by latać jak ptaki coraz wyżej i szybciej, i by koniecznie sięgać gwiazd. 

Zaczęło się to w antycznej Grecji, kiedy legendarny Dedal i jego syn Ikar, w przypływie nadmiernej ambicji, wbrew naturalnemu porządkowi świata, postanowili uciec z wyspy na skrzydłach, gdzieś hen aż do Słońca.  

Latanie ludzi w powietrzu udało się zrealizować dopiero w 1903 roku, kiedy dwaj bracia Amerykanie zbudowali samolot o napędzie spalinowym – ich pierwszy lot trwał zaledwie 12 sekund. Od tamtej pory konstrukcje urządzeń latających mnożyły się na potęgę – były coraz liczniejsze, doskonalsze, o rosnących możliwościach zasięgu, wysokości i szybkości lotu. 

Aktualnie japońskie narodowe linie lotnicze Japan Airlines, zainwestowały w projekt budowy naddźwiękowego odrzutowca pasażerskiego, nowej generacji. Japoński Boom XB-1 ma być następcą concorde’a, który w 3,5 godziny pokona trasę – z Londynu do Nowego Jorku.  

Wprawdzie podejmowano już kilka prób budowy tego typu maszyny, jednak nie do pokonania był problem ogromnego jej hałasu, co było wyjątkowo uciążliwe podczas startu i lądowania. Lista problemów jest dłuższa – pochłania więcej paliwa, wymaga dużo szczegółowych przygotowań do lotu i czy może latać jedynie po określonych trasach.  

Obecnie następca concorde już coraz bliżej. Japońskie linie inwestują w marzenie Richarda Bransona. Boom Technology, firma z Denver (USA), współpracuje m.in. z Richardem Bransonem, miliarderem i założycielem grupy Virgin Group, który ma być odbiorcą pierwszych 10. samolotów.  

Inwestycja 10 milionów dolarów jest znacząca przede wszystkim dlatego, że pokazuje realne zainteresowanie japońskich linii lotniczych zakupem i eksploatacją naddźwiękowych samolotów. Poza tym linie zarezerwowały opcję na zakup 20 tego typu maszyn.  

Obecnie podróż z Tokio do San Francisco zajmuje około 11 godzin. Teoretycznie Boom XB-1 mógłby skrócić ten czas o połowę. Ale to dopiero teoria, naukowcy, inżynierowie i technicy pracują nad jak najlepszymi projektami maszyny latającej typu Boom XB-1.  

Przy okazji przypomnijmy – ostatni lot naddźwiękowego samolotu pasażerskiego – miał miejsce w 2003 roku. Na pokładzie concorde’a, w ostatnich latach jego użytkowania, zajętych było nie mniej niż 75 proc. miejsc, przy cenie ok. 7–10 tysięcy funtów, za bilet w dwie strony.  

Duże zainteresowanie pasażerów powodowało, że loty trzeba było rezerwować ze znacznym wyprzedzeniem. Dziś, w erze znacznie większej globalizacji, z pewnością chętnych byłoby jeszcze więcej. Przeciętni klienci mają dzisiaj więcej pieniędzy i chcą podróżować dużo szybciej.  

Część z nich jest w stanie zapłacić naprawdę dużo, za znacznie szybszą podróż, w możliwie komfortowych warunkach. Wprawdzie takich pasażerów jest relatywnie niewielu, ale są w stanie zapłacić dużo, za znacznie szybszą podróż, w możliwie komfortowych warunkach. I takie warunki są właśnie brane pod uwagę w konstruowaniu modelu XB-1.
Źródło: turystyka.wp.pl i technowinki.onet.pl.  

Stanisław Cybruch  

Na zdjęciu ilustracyjnym – samolot ponaddźwiękowy Boom XB-1. Foto: money.cnn.com.google.com.

Share
Ten wpis został opublikowany w kategorii ludzie, nauka, pieniądze, świat, życie i oznaczony tagami , , , , , , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *