Ustawy prezydenta i PiS to świadoma manifestacja…

 

Prezydent uczynił to świadomie, a zarazem rozmyślnie i jakby na złość politykom europejskim – podpisał ustawy, bo UE postanowiła ukarać niesforny rząd Jarosława Kaczyńskiego.  

Wielkimi krokami zbliżają się Święta Bożego Narodzenia i Wigilia – jedne z najważniejszych w naszej tradycji – świąt. Rodziny zaczną się odwiedzać i zjeżdżać z dalekich stron, aby w tych dniach porozmawiać, pościskać się z radości i szczęścia widzenia się i złożyć sobie wzajemnie życzenia, zdrowia.

Nie ominą w tych dniach żadnej rodziny, rozmowy i dyskusje na temat aktualnie rozgrywanej, przez partię rządzącą, polityki w kraju i sytuacji, w jakiej znalazła się Polska. Nie będą zapewne przemilczane w rodzinnych rozmowach prezydenckie projekty o Sądzie Najwyższym i Krajowej Radzie Sądownictwa (KRS).  

Trudniej będzie przy wigilijnym stole i w Święta Bożego Narodzenia ocenić, które z projektów – prezydenckie czy PiS – są lepsze dla społeczeństwa i Polski. Prezydent – jak przysłowiowa pliszka – podpisując swoje, zachwalał i zapewniał, że nie są tym samym, czym były w lipcu 2017 projekty PiS. I zdaniem wytrawnych znawców, “nie są tym samym”, bo “są groźniejsze”.  

Prezydent Andrzej Duda podpisał swoje projekty ustaw, wpierw starannie “obrobione” politycznie przez Sejm i Senat, podpisał tego samego dnia, co Unia Europejska ogłosiła w Brukseli, wszczęcie wobec Polski procedury z artykułu 7 traktatu o UE. 

Uczynił to świadomie i pośpiesznie, a zarazem rozmyślnie i jakby na złość politykom europejskim, którzy postanowili swoją procedurą ukarać niesforny rząd Jarosława Kaczyńskiego. 

Prezydent RP, uporawszy się z ustawami, na które ponoć Polacy czekali długo z utęsknieniem, wyruszył natychmiast w daleką podróż, niczym biblijni Trzej Królowie, aby spotkać się z naszymi żołnierzami na misji pokojowej i połamać się z nimi opłatkiem.  

Tak się złożyło, że te dwie ustawy prezydenta, łącznie z podpisaną w lipcu ustawą o ustroju sądów powszechnych, tak bardzo mocno zaniepokoiły Unię Europejską, że spowodowały przejście do przedostatniego, przed odebraniem Polsce głosu w Komisji Europejskiej i Komitecie Ministrów UE, kroku procedury ochrony praworządności.  

To, że prezydent RP ogłasza podpisanie ustaw o KRS i SN, tuż po ogłoszeniu tego kroku przez wiceprzewodniczącego KE, wygląda na rozmyślną manifestację lekceważenia Komisji, samej Unii i jej prawa – komentuje publicystka Ewa Siedlecka z “Polityki”.  

Wkrótce potem politycy PiS komentowali w mediach, że unijni urzędnicy są sterowani “ideologią” i sami nie rozumieją unijnego prawa oraz jej wartości. Bo to właśnie Polska Jarosława Kaczyńskiego te wartości interpretuje właściwie i modelowo wdraża je w życie.  

Prezydent Andrzej Duda, w historycznym dla Polski i Europy dniu, sporą część swojego środowego (20 grudnia 2017) wystąpienia poświęcił na łajanie sędziów, że nie dość ofiarnie służą ludziom. I pouczał, jak powinni to robić. Przekonywał, że dzięki „jego” projektom, które podpisał, polskie sądy się zmienią, a sędziowie przestaną być „kastą” i będą pełnić funkcję służebną.  

Zapomniał wyjaśnić, w jaki sposób ustawy się do tego przyczynią, ale nie zapomniał powiedzieć, że nastąpi „demokratyzacja” wyboru sędziów. Bo nie będą się wybierali sami, gdyż zrobią to za nich politycy. Jego zdaniem, tak powinien prawidłowo wyglądać, trójpodział władzy.  

Jednak nie proponował, aby w ramach demokratycznej symetrii, np. sędziowie wybierali parlamentarzystów albo rząd, czy prezydenta.  

Prezydent Duda, wychwalając swoje projekty stwierdził, że ustawy te, różnią się zasadniczo od pisowskich, które latem zawetował. I osiągnął to, co chciał: skargę nadzwyczajną i zmniejszenie władzy prokuratora generalnego i ministra sprawiedliwości. W ten sposób – przekonywał opinię publiczną – że nie został ograny przez prezesa PiS, bo ugrał, co chciał.  

Jeśli prawdą jest, że ugrał tyle, ile chciał, to chyba ugrał. Chociaż władza w Sądzie Najwyższym, którą dostaje, nie jest taka, jaką chciał. Na wszystkich swoich decyzjach, np. o ustanowieniu regulaminu SN, decyzji, czy sędzia może dalej sądzić po osiągnięciu wieku stanu spoczynku, czy powołaniu tymczasowego Pierwszego Prezesa SN i prezesów izb SN, będzie musiał mieć podpis premiera, czyli kontrasygnatę.  

Z tego co widać – prezydent zrobi tyle, na ile pozwoli mu prezes Kaczyński. Cóż – komentuje publicystka – prezes partii rządzącej to zawsze wyżej niż minister Ziobro, więc zapewne większy honor dla prezydenta…  

Reasumując, prezydenckie projekty rzeczywiście nie są tym samym, czym były projekty PiS. Są groźniejsze, i to dla całego stanu sędziowskiego, czyli całego wymiaru sprawiedliwości w Polsce. A dla Polaków? Najważniejsze czym są dla rządzącej PiS.  

Dla PiS pozwolą nie tylko na obsadzenie swoimi ludźmi większości miejsc w Sądzie Najwyższym i decydować o dopuszczaniu do zawodu sędziego i o sędziowskich awansach w całym sądownictwie, ale też pozwolą eliminować z zawodu konkretnych sędziów, którzy się partii rządzącej narażą.  

Będzie to dzięki przepisowi, który pozwala wszcząć postępowania dyscyplinarne w sprawach prawomocnie już osądzonych (nie ma cezury czasowej) lub przedawnionych. Także prezydentowi RP, za zgodą premiera – pozwolą wyznaczać nadzwyczajnego rzecznika dyscyplinarnego do rozprawienia się ze wskazanym przez władzę sędzią.  

Takiego sędziego osądzi wybrany przez PiS skład sądu dyscyplinarnego. I może orzec wydalenie z zawodu. Przedtem, na czas postępowania – prawo odsunięcia od sądzenia, co może być jedną z metod odbierania wrażliwych politycznie spraw, niepewnym politycznie sędziom. No i mamy tutaj –  opluwany przez pewnego prezesa – przykład PRL-biz.  

Nieodległa historia pamięta, bowiem w PRL sądy działały normalnie, nie „na telefon”. A partia dbała tylko o to, by sprawy dla niej wrażliwe sądził ten, kto trzeba. Bo to właśnie pozwala przejąć partii w pełni kontrolę nad całym orzecznictwem sądów.
Źródło: polityka.pl.  

Oprac. Stanisław Cybruch  

Na zdjęciu ilustracyjnym – prezydent Andrzej Duda. Foto: prezydent.pl.google.com.

Share
Ten wpis został opublikowany w kategorii Europa, ludzie, partia, polityka, Polska, życie i oznaczony tagami , , , , , , , , , , , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *